Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Newsy / 'Bez Paula nie byłoby Slipknot'

'Bez Paula nie byłoby Slipknot'

Frontman Slipknot, Corey Taylor, po raz kolejny podkreślił jak ważną postacią w zespole był zmarły w zeszłym roku basista grupy, Paul Gray.

"Część mnie jest gotowa by iść dalej z zespołem, ale druga mówi coś zupełnie innego" podkreśla muzyk. "Szczerze, mam bardzo mieszane odczucia. Wiem, że kilka osób w zespole stara się tego nie okazywać, ale ja nie potrafię. Paul jest i będzie niezastąpiony. Bez niego, nie byłoby Slipknot i mówię to jak najbardziej poważnie. Dla mnie jest to naprawdę dziwne uczucie, aby myśleć o przyszłości zespołu bez niego."

"Nadchodzącą trasę koncertową potraktujemy jako mały kroczek w stronę pełnego powrotu. Minie sporo czasu zanim znów będę mógł poczuć, że wszystko jest w porządku. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie dopuszczam takiej ewentualności, po prostu już teraz wiem, że zajmie mi to dużo czasu, nie potrafię nawet stwierdzić, jak dużo. Wszyscy zobaczymy jak to będzie. Czas pokaże."


Przypomnijmy, że Slipknot ma tego roku zaplanowane m.in. występy na dużych festiwalach takich jak grecki i bułgarski Sonisphere, belgijski Graspop Metal Meeting czy brazylijski Rock In Rio.

Paul Gray został znaleziony martwy w swoim pokoju hotelowym w maju zeszłego roku. Przyczyną śmierci 38-letniego muzyka było przedawkowanie morfiny.

(KK)