Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Boued Tousek Hag Traou Mat All

Boued Tousek Hag Traou Mat All - Stangala

Boued Tousek Hag Traou Mat All

Wykonawca:

Stangala

Gatunek:

Doom metal

8 /10

Debiutancki album Stangala to jeden z najdziwniejszych krążków z doom/stonerowej zakładki, jakiego miałem okazję posłuchać od dłuższego czasu, może nawet od debiutu Aarni sprzed ośmiu lat. Jednak w tym szaleństwie jest metoda.

Regionalizm jest we Francji niezwykle silnie rozwinięty, a jednym z najbardziej odrębnych kulturowo regionów jest Bretania. To właśnie z bretońskiego miasta Quimper wywodzi się Stangala, zespół, który postanowił odzwierciedlić w swojej muzyce przywiązanie do celtyckiego dziedzictwa tego obszaru. Nie ogranicza się to jednak wyłącznie do tytułu płyty czy tekstów pisanych w wymierającym języku bretońskim (na szczęście, w booklecie znaleźć można i angielskie tłumaczenia tekstów), ale przede wszystkim do muzyki.

Samo w sobie nie jest to może wyjątkowe, ale folkowe patenty wykorzystywane są najczęściej przez formacje parające się innymi, bardziej heavy albo melo-deathowymi dźwiękami. Tymczasem, kapela gra vintage'owy doom z wyraźnymi stonerowymi naleciałościami (czy też, jak sama woli to określać, okultystycznego doom rocka), co w połączeniu z celtyckimi wstawkami, zagranymi przy pomocy tradycyjnych bretońskich instrumentów (biniou koz, czyli stara duda, i inne rodzaje dud oraz bombarda, to jest instrument podobny do oboju, w tradycyjnej muzyce bretońskiej towarzyszący właśnie biniou koz), daje co najmniej niecodzienny efekt. Słyszeliście kiedyś dudy w takiej muzyce? Nie? Tak myślałem.

Zdaję sobie sprawę, że połączenie folku z doomem może zniechęcać niejednego potencjalnego słuchacza, któremu od razu do głowy przyjdą niesłuchalne gnioty w rodzaju Eluveitie. Nic z tych rzeczy. Po pierwsze, celtyckie fragmenty wykorzystywane są tu bardzo umiejętnie, a przede wszystkim z umiarem, bez wiochy i przaśności. Po drugie, Stangala doskonale porusza się w przyjętej przez zespół stylistyce. Bretończycy czują się na tyle pewnie, że niemal każdy utwór utrzymany jest w innym klimacie. "Boued Tousek Hag Traou Mat All" lśni pomysłami, i nawet jeśli za pierwszym razem zaskakuje, w trakcie kolejnych odsłuchów zastosowanie dud w typowo stonerowym "Doom Rock Glazik", albo w kolejnym "Al Lidou Esoterik An Dolmen Hud", gdzie słychać inspiracje Electric Wizard, przestaje dziwić. Nie mówiąc już o instrumentalnym "Kalon An Noz", zagranym wyłącznie na tradycyjnych instrumentach.

W wizardowym klimacie utrzymany jest także "Sorcerezed", w którym jednak znalazło się miejsce na niespodziewane przyspieszenie, zaś "Deus Bars An Tan" to znakomity, mroczny, wręcz funeralowy kawałek, kończący się wywołującymi ciarki piekielnymi wrzaskami. A po nim, pędzący na złamanie karku instrumentalny "Langoliers", rozciągający się od blackmetalowych riffów po stonerowo pulsujący bas. Cztery ostatnie kompozycje to solidne doomowe dźwięki, zagrane ze znakomitym feelingiem i niepozbawione smaczków, jak choćby końcówka ostatniego na płycie "Mij Du", który jest po prostu folkową pieśnią.

"Boued Tousek Hag Traou Mat All" to niekonwencjonalny, łamiący schematy album, oparty na bardzo solidnym doomowym fundamencie, którego nie przesłaniają folkowe wstawki. Brawa za pomysł, brawa za wykonanie. Dawno nie słyszałem tak świeżej płyty z doomowej szuflady. Sprawdźcie ją!

Szymon Kubicki