Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Narcoriological Upgrade

Narcoriological Upgrade - Beheading Machine

Narcoriological Upgrade

Wykonawca:

Beheading Machine

Gatunek:

Death metal

7 /10

Wow. Już miałem umawiać się na wizytę ze stomatologiem, bo szczęka mi opadła za sprawą pierwszego utworu z najnowszej płyty Beheading Machine, ale zanim zdążyłem wybrać odpowiedni numer w głośnikach rozbrzmiewały już kolejne kawałki z "Narcoriological Upgrade".

Czar prysł, a szczęka zdołała pozbierać się sama, bo znakomity "It's a Depression" zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałej ósemki utworów. Nie wiem czy chodzi o unikatowy klimat oparty na gitarowej wariacji słynnych riffów z "Disconnected" Fates Warning, czy o genialnie włożone pod instrumenty głosy z filmu "Network" uznawanego przecież w pewnych kręgach za kultowy. Chyba jedno i drugie, bo nieczęsto muzyka sprowadza mnie do poziomu, w którym czuję popiół i zgliszcza nad głową, a Marshall, Maki, Dziubek, Linda i Smola popracowali nad tym aby mieć spektakularne otwarcie ich debiutanckiego LP. Żałuję, że w tym kierunku nie został poprowadzony cały album i jednocześnie przyznaję się, że wcześniej nie miałem styczności z dwoma EPkami Beheading Machine. Nie wiedziałem, że to death metal made in Poland do momentu, w którym nie zostałem zasypany riffami i growlingiem w drugim utworze zatytułowanym "Prospect From The 3rd Eye".

Nie oznacza to bynajmniej konieczności wyrzucenia "Narcoriological Upgrade" do kosza, bo album od drugiego utworu został z wielką konsekwencją poprowadzony w soczystym, dobrze brzmiącym death metalu zbudowanym z utworów, które można by określić pancernikami. Dominują intensywne, naładowane riffami i potężnymi partiami perkusji kompozycje, które zostały dodatkowo uszlachetnione gitarowymi solówkami. Grupa zainwestowała w dużą płynność pomiędzy poszczególnymi numerami, tak aby nie pozwolić odetchnąć słuchaczowi w przerwach rozdzielających utwory. Takowych pauz nie ma albo są mało odczuwalne, a zmienia się jedynie tempo i ciężar płyty. Od szybkich i ciężkich kompozycji w sprawdzonej death metalowej konwencji po rozgrzane do granic czerwoności petardy, które śmiało można określić death n' thrash metalowym standardami, ale z wyraźnym krośnieńskim akcentem. Tu i ówdzie pojawiły się jeszcze szczątki niezwykle brzmiących dźwięków z pierwszego utworu, ale już niestety w znacznie oszczędniejszej formie.

Po stronie innych atutów Beheading Machine warto zapisać wokale Marshalla i Makiego. Panowie, choć niekiedy gubiąc literki ze słów zapisanych w booklecie, posiadają w sobie dużo zdecydowania i już na etapie debiutu proponują zgrabny duet wokalny posługujący się growlingiem. Warto przy tym pozostać, bo na dzisiaj Marshall i Maki w duecie brzmią lepiej niż osobno, a w przekroju płyty zdarzyło się, że jeden z nich dominował w ramach wybranej kompozycji. Wracając do wiodącego przesłania tej recenzji: zabrakło rozwinięcia pomysłów z pierwszego utworu! Podejrzewam, że gdyby do tego doszło nie musielibyśmy w Beheading Machine doszukiwać się zespołu zainspirowanego Meshuggah, a raczej objawienia na polskiej scenie metalowej.

I moja prawda jest taka, że pierwszy utwór z tego albumu zapamiętam na długo, choć "Narcoriological Upgrade" to zupełnie inna huśtawka emocji zdominowanych death metalową wściekłością. W sferze wyobrażeń pozostaje projekcja Beheading Machine jako zespołu death n' movie metalowego, bo u progu takiego wynalazku poczułem się przy  "It's a Depression". Mogło być unikatowo, a jest solidnie.

Konrad Sebastian Morawski