Kup Magazyn Gitarzysta

Bads - Oyaarss

Bads

Wykonawca:

Oyaarss

Gatunek:

Noise

9 /10

Oto pierwszy oficjalny krążek człowieka, który do tej pory kojarzony był głównie z tworzeniem remiksów tak różnych artystów jak przykładowo Cloaks, Amenra czy Zbigniew Preisner. Po serii nieoficjalnych wydawnictw, Łotysz prezentuje swój debiutancki CD.

Słuchając "Bads" ("Głód") nie dziwi mnie, że Oyaarss jest bardzo popularny wśród wielbicieli ciężkich brzmień, zarówno gitarowych, jak i elektronicznych. Łotysz kreśli post-apokaliptyczny krajobraz, w którym ludzie to gatunek na wymarciu. Cover idealnie odzwierciedla zawartość muzyczną. "Best enjoyed in a cold and snowy environment", taką wskazówkę Oyaarss zostawia słuchaczowi.

"Bads", zdominowany przez przytłaczające dźwięki i analogiczną atmosferę, nie jest jednak pozbawiony swoistego piękna, melancholii, po prostu emocji. Elementy te, dość umiejętnie stojące w opozycji, współistnieją na krążku. Łotysz używa szerokiego zestawu środków, które pomagają osiągnąć zamierzony efekt. Podstawą są tu mocne, czasem zniekształcone, bity. Skojarzenia z wszechobecnie panującym na scenie elektronicznej dubstepem są jak najbardziej na miejscu, jednak nie jest to dubstep, przy którym hipsterzy pląsają na parkietach klubowych. Mainstream na "Bads" nie istnieje. Bity na pierwszym planie, w tle zaś rozmaite dźwięki, od typowo industrialnych, po ambientowe. Całość składa się na potężną, surową w brzmieniu muzykę. Melancholijne pasaże uzupełniane są wierszami w języku łotewskim, co niewątpliwie buduje klimat. Intrygująco wypadają pozornie nieprzystające do siebie partie. Zniekształcone basy, ciężkie bity, noisowa polewa często na "Bads" łączona jest z wyciszonymi podkładami. Olbrzymie wrażenie robi ostatni numer na płycie - 'Ziemeli' ("Północ"), który swym klimatem wręcz przytłacza. Rysuje się tu obraz całkowitego opuszczenia w ostatnich chwilach życia.

Choć nawiązania, czysto muzyczne, do artystów takich jak Mick Harris, Elixir, Object czy Future Sound of London ("Dead Cities") są obecne, to jednak Arvidsovi Laivinieksovi udało się stworzyć dość oryginalny koktajl dźwiękowy.

"Bads" to płyta, na której dubstep, industrial, noise, ambient, idm idą ręka w rękę, tworząc soundtrack do rozpadającego się świata, gdzie pojęcie humanizmu odchodzi w zapomnienie. Transhumanizm postuluje wykorzystanie nauki i techniki do rozwoju człowieka. A co będzie, jeśli posłużą one do jego unicestwienia...? Oyaarss funduje dźwiękową apokalipsę. Mam nadzieję, że jego muzyczne proroctwo się nie spełni, i będę miał okazję zagłębić się jeszcze w jego kolejne dźwiękowe wizje.

Sebastian Urbańczyk