Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Antennas To Hell

Antennas To Hell - Slipknot

Antennas To Hell

Wykonawca:

Slipknot

8 /10

Jedni ich kochają, inni nienawidzą, ale nie znam fana metalu, który by o nich nie słyszał.

Tak jak w latach '80 wyobraźnię metali rozpalała nazwa Slayer, tak debiutujący w 1999 roku Slipknot stał się formacją ważną dla kolejnej generacji wielbicieli mocnego uderzenia. Oficjalny obrazek to Ameryka wiecznie uśmiechniętych, bogatych i obowiązkowo szczęśliwych ludzi. Choć ekipa z Des Moines jest żywym przykładem amerykańskiego snu, ich Ameryka to zapomniane zadupia, w których ludzie wyglądają, jakby krzyżowali się między sobą od pokoleń, to patologia, seryjni mordercy i masakra w Columbine, a także niezliczone problemy, jakich doświadcza większość ludzi na co dzień. To sprawiło, że Slipknot trafił do szerszego grona odbiorców. Może ze swoją muzyką nie zawitał pod strzechy, gdzie rządzą gospodynie gotowe na wszystko, ale z dużym prawdopodobieństwem do każdego, choć trochę wkurwionego na otaczającą go rzeczywistość.

Zawsze uważałem, że wydawnictwa typu "the best of" są niczym więcej, jak chęcią wyłudzenia paru groszy od miłośników danego zespołu, w pierwszej kolejności przez wytwórnię, w dalszej przez samą kapelę. W końcu każdy fan, może sam stworzyć tego typu składankę ulubionego bandu. "Antennas To Hell" to kompilacja "najlepszych" nagrań, jednak cel tym razem jest chyba inny. W moim odczuciu to przede wszystkim hołd złożony zmarłemu basiście Paulowi Grayowi. Zamknięcie pewnego rozdziału w historii Slipknot. Ponoć muzycy pracują nad nowym długograjem, więc podsumowanie na tym etapie swojej działalności wydaje się mieć sens. Zwłaszcza, że wszystkie ścieżki basu na albumie są autorstwa Paula Graya. Nie ma na nim również nagrań koncertowych zarejestrowanych po 2010 roku.

"Antennas To Hell" to trzypłytowe wydawnictwo przedstawiające każdy aspekt działalności Slipknot. Mamy kawałki studyjne, zapis koncertu, natomiast stronę wizualną reprezentują wszystkie klipy Amerykanów oraz dziesięć krótkich filmików stworzonych przez Shawna Crahana.

Pierwszy krążek audio to typowy "best of". Utwory ułożone są chronologicznie od surowego, świeżego, chorego debiutanckiego LP. Słowa "Here comes the pain" rozpoczynają to dźwiękowe szaleństwo. Nie mogli lepiej otworzyć tego krążka niż właśnie od "(sic)". Najcięższy brzmieniowo w ich dyskografii "Iowa" ma pięciu reprezentantów, w tym "The Heretic Anthem" w wersji live pochodzącej z "Disasterpieces". Z tego ostatniego znalazło się też miejsce dla "Purity". Okres, w którym Corey Taylor odkrył, że umie śpiewać, czyli płyty "Vol 3..." oraz "All Hope Is Gone", to osiem numerów. Wybór utworów jest słuszny. Album wypełniają chyba najbardziej rozpoznawalne i zasadniczo najlepsze kawałki. Usunąłbym jedynie jeden z najnudniejszych, jakie nagrali czyli "Psychosocial" wstawiając w jego miejsce na przykład "Gehenna" czy "All Hope Is Gone", które są zwyczajnie lepsze.

Druga płyta to zapis koncertu z 2009 roku o tytule "Live At The Download Festival", tu podany w wersji audio. Wcześniej ukazał się jako DVD "(sic)nesses". Jeśli idzie o mnie "Antennas To Hell" mogłoby być uboższe o ten krążek, zwłaszcza, że już pewnie nic w tym temacie nie pobije DVD "Disasterpieces". Ponadto co chwila ukazywały się koncertowe DVD, dodatki do reedycji z zapisami gigów, a w dyskografii formacji widnieje tytuł "9.0 Live". Każdy fan zespołu z pewnością wie, jaką energię wyzwalają w czasie występów na żywo Amerykanie z Iowa. Z drugiej strony rozumiem, że muzycy chcieli, aby częścią "Antennas To Hell" był również krążek koncertowy.

Trzecia płyta zawiera wszystkie klipy Slipknot, jakie się ukazały do tej pory. Moi faworyci to "Wait And Bleed" w dwu wersjach, "Left Behind" oraz obie części "Vermillion", które znakomicie oddają klimat twórczości Slipknot. Dodatkowo, jak już wspominałem, otrzymujemy dziesięć krótkich filmików Crahana. Znajdują się na nich przede wszystkim różne materiały live, choć nie tylko, w tym wiele ujęć nagrywanych przez Crahana własną kamerą. Tłem muzycznym do tych obrazów jest miks numerów kapeli.

Bez wątpienia to wydawnictwo jest godnym podsumowaniem dotychczasowej historii zespołu oraz hołdem oddanym zmarłemu przyjacielowi. Dla fanów okazją do sentymentalnej podróży, prześledzenia ewolucji muzycznej, jaką przeszedł Slipknot. "Antennas To Hell" adresowana jest głównie do nich, względnie dla zupełnie niezorientowanych, którzy otrzymują dorobek bandu w pigułce.

Sebastian Urbańczyk