Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / One Wrong Turn

One Wrong Turn - Rick Estrin & The Nightcats

One Wrong Turn

Wykonawca:

Rick Estrin & The Nightcats

Gatunek:

Blues

7 /10

Rick Estrin nie jest może najważniejszym przedstawicielem kalifornijskiego bluesa, jednak polscy słuchacze powinni znać go wyjątkowo dobrze.

Wszystko za sprawą dwukrotnej obecności artysty na scenie kultowego festiwalu Rawa Blues. Niedawno Estrin wraz z grupą Nightcats wydał kolejny album studyjny i w związku z tym warto byłoby przybliżyć nieco sylwetkę tego muzyka.

Choć Rick Estrin prezentowany jest obecnie w roli lidera grupy, nie należy zapominać, że pierwotnie nazywała się ona Little Charlie & The  Nightcats. Współzałożycielem jej był, oprócz Ricka Estrina, bardzo uzdolniony gitarzysta Charlie Baty. Po wielu latach wspólnego grania Charlie postanowił odejść na emeryturę, a jego miejsce zajął Chris "Kid" Andersen, wcześniej terminujący u legendarnego Charliego Musselwhite'a. Zespół musiał wobec tego zmienić nazwę, ale najważniejsze, czyli repertuar, pozostało bez zmian. Najnowszy album "One Wrong Turn" jest drugim od czasu, gdy kapela zaczęła występować pod nazwą Rick Estrin & The Nightcats.

"One Wrong Turn" zaspokoi pewnie gusta większości fanów lekkich, jumpingowych dźwięków o kalifornijskim rodowodzie. To jeden z typowych przedstawicieli gatunku i każdy utwór spośród dwunastu stanowi potwierdzenie tej tezy. Rick Estrin jako harmonijkarz może i nie posługuje się nadzwyczajną techniką, ale jego rasowe i przesterowane zagrywki są idealnie wpasowane w konwencję. Nieco gorzej radzi sobie wokalnie, śpiewa mało wyrazistą, nosową barwą o bardzo ograniczonych możliwościach. Do tego dochodzi specyficzna maniera, która nie każdemu może się spodobać.

Najnowsza płyta Ricka Estrina & The Nightcats jest dobrym przedstawicielem gatunku, choć nie ma co ukrywać, że kalifornijski jump blues ma znacznie więcej do zaoferowania. "One Wrong Turn" to jednak nadal idealna pozycja dla fanów klasycznych, harmonijkowych brzmień, przepełnionych feelingiem gitarowych zagrywek i tradycyjnych bluesowych utworów. O ile oczywiście przymkną oni oko na specyficzny wokal Ricka Estrina.

Kuba Chmiel