Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Divination

Divination - In Hearts Wake

Divination

Wykonawca:

In Hearts Wake

Gatunek:

Metalcore

4 /10

Kolejna fala metalcore/post-hc zaczyna mnie solidnie nużyć. Nie dość, że wszystkie te kapele grają tak samo, to jeszcze dobierają sobie tych samych ludzi do pracy nad albumami.

Albo, jeśli nawet tego nie robią, to efekt jest (nieuchronnie) taki sam. Obecne standardy realizacji nagrań oraz produkcji metalcore’owych wydawnictw, mimo naprawdę dobrych pomysłów i wizji swojego zespołu, niejako zmuszają do ustawienia się w jednym szeregu z całą masą podobnych formacji. Pozostaje wówczas nadzieja na to, że może kiedyś się uda i ktoś w końcu zauważy, że nie zrzynam(y) z krajan z The Amity Affliction, ani nie oglądamy się na zespoły z Rise Records.

W sumie, mimo szczerych chęci, In Hearts Wake nie zasługuje na żadne, ale to żadne pochwały, bo są po prostu marną kopią setek innych zespołów, a o dziwo, najsilniejszym ogniwem bandu, okazuje się czysto śpiewający gitarzysta, który z powodzeniem poradziłby sobie w pop-punkowym projekcie. Nie pomagają liczni goście w postaci, nie bójmy się tego powiedzieć, gwiazd kapel takich jak Northlane, Parkway Drive, The Color Morale czy Legend. Nie pomagają też niby wpadające w ucho refreny i bardzo przyzwoite melodie.

Po prostu, całokształt wypada przeciętnie i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jeśli ktoś jednak czuje się na siłach, pragnie tego typu muzyki i jest w stanie przeżyć zarówno monotonny ryk wokalisty i denne breakdowny (najlepszy dowód to daremne "The Unknown" z byłym wokalem For The Fallen Dreams) to możliwe, że na upartego "Divination" sprawi mu przyjemność. Pytanie tylko, czy lepiej zadowolić się dwoma lub max trzema utworami z całego albumu ("Winterfall, niezwykle emocjonalna "Inertia", "Survival"), czy lepiej szukać dalej i znaleźć ‘’to coś’’ nie w Australii, a w Stanach Zjednoczonych.

Grzegorz "Chain" Pindor