Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Secrets Of Life

The Secrets Of Life - At The Skylines

The Secrets Of Life

Wykonawca:

At The Skylines

7 /10

Nowe nabytki Roadrunner Records z łatwością można wrzucić do worka z rdzennym metalcore, ale z drugiej strony, zespoły takie jak At The Skylines wykraczają poza ów nurt i bliższe są temu, co robili panowie ze Sky Eats Airplane..

Zatem, jeśli ktoś nie pamięta tamtej kapeli (i jeszcze nie poznał m.in. Glass Cloud) ma dobrą okazję do tego, aby przekonać się do progresywnego oraz niezwykle przebojowego materiału At The Skylines.

Album otwiera dość mocny nawet jak na ten band "Hush", który jest robiącym wrażenie popisem żonglerki między tym, do czego przyzwyczaili nas post-hardcore’owi twórcy z m.in. We Came As Romans czy Emarosa, przez mocno zbrutalizowane granie zahaczające o bardzo techniczne łojenie. Osobiście, co chciałbym podkreślić, brutalność At The Skylines jest nieco na siłę. Owszem, wolę gdy panowie grają do przodu, ale jednocześnie gęsto wzbogacając riffy i wszelakiej maści elektronikę. Nie jest to oczywiście nic nowego, ale nim zaczniemy bujać się do breakdownów jest na czym zawiesić ucho, tym bardziej, że wokale Chrisa Shelleya (!) wespół z rykiem Marka Bareli wspaniale się uzupełniają, a towarzyszące im (przeważnie w refrenach) klawiszowe pasaże tylko potęgują emocje.

Swoją drogą, otwieracz "The Secrets To Life" jest kwintesencją tego czym raczą nas podopieczni Roadrunnera. Czasem zapędzają się w matematyczny kozi róg lub ukazują fascynację trance’owymi rzeczami, ale nawet gdy z muzyki At The Skylines robi się miszmasz, wyraźnie słychać, że to ich styl. To zaleta, bo w zalewie kolejnych nudnych i do bólu powtarzalnych kserokopii, zarówno pod względem muzyki jak i image, At The Skylines wypada bardzo, ale to bardzo przyzwoicie. Nie wiem, czy będę śledził ich dalsze dokonania, ale jeśli będę miał okazję zobaczyć ich na żywo, to z pewnością nie będę tego żałował. Poskakać do "Turbulence" czy pomachać baniakiem do "Chapter 7’’ najlepszego na płycie, a zarazem najlepszego utworu jaki słyszałem w tym gatunku od wielu tygodni, nie zaszkodzi.

A jakby ktoś był ciekaw, dlaczego "The Secrets To Life" brzmi tak dobrze, to odpowiedź jest jedna i zarazem bardzo wiele wyjaśniająca - Frederik Nordström

Grzegorz "Chain" Pindor