Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Can't Go Back

Can't Go Back - Tanita Tikaram

Can't Go Back

Wykonawca:

Tanita Tikaram

Gatunek:

Pop

8 /10

Nie wiem jak Wam, ale mnie strasznie szkoda Tanity Tikaram. Kobieta od ponad dwudziestu lat pisze zgrabne folkowo popowe kawałki, ale choćby nie wiem jak wspaniałą piosenkę napisała, zawsze będzie kojarzona z nieszczęsnym "Twist In My Sobriety".

Inna sprawa, że ten numer naprawdę jej wyszedł i szczerze mówiąc jest tak charakterystycznie napisany i zaaranżowany, jak żaden z późniejszych singli urodzonej w Niemczech brytyjskiej wokalistki. Ale Tanita nie ma co się martwić - pieniążki z tantiem grzecznie spływają na jej konto, a ona może niespiesznie nagrywać kolejne płyty. Ostatnio komponowanie zajmuje jej 7 lat - nie inaczej dzieje się w przypadku "Can't Go Back", studyjnego krążka numer osiem.

Mamy do czynienia z muzyką kawy i papierosa, przyjemnego chilloutu w fotelu. Wrzucamy sobie cudowne "Make The Day" i delikatnie odpływamy. Możemy też usiąść z ukochaną na dachu i w blasku zachodzącego słońca (korzystajcie, póki jeszcze nie jest zimno!) zapodać sobie "Dust On My Shoes". Piosenkę pięknie prowadzi gitara akustyczna i klawisze, a refren czaruje gospelowym klimatem. Amerykański klimat wykwintnej knajpy, dymu i dźwięków klawiszy (gdzieniegdzie ubarwionych sekcją dętą) unosi się nad kompozycją - coś w sam raz do romantycznego tańca, albo ułożenia się do snu.

Warto przy okazji spokojnych kawałków powiedzieć o ważnej roli producenta płyty Paula Bryana (zagrał tu również na basie) - koleś wraz z Ryanem Freelandem i Markiem Creswellem w znacznej ilości kompozycji z "Can't Go Back" dorzucają swoje męskie wokale, co znakomicie uzupełnia i tak już bogaty album. Najlepszym tego przykładem jest kolejne pogodne cudeńko - piosenka "Keep It Real".

Ale Tanita - na szczęście - nie tkwi uparcie w balladach, potrafi skomponować żwawy, zalatujący bluesem numer w postaci "All Things To You". Podkręcony miło pulsującym basem i żwawą partią brudno przesterowanej gitary - liżcie palce razem ze mną! Rzućcie uchem na ciekawy, oparty na rytmicznym loopie i nieco leniwych smykach w tle "Rock & Roll" - gdzieś tam majaczy jakiś Hammond, gdzie indziej gitara na crunch'u. A może trochę elektroniki i europejskiego ducha? Proszę bardzo - "Science", o nauce, która "zabija" podmiot liryczny, to coś dla fanów takich brzmień.

Krótką płytą (ostatnio takie bardzo lubię!) "Can't Go Back" Tanita Tikaram pokazuje wszystkim, że nie patrzy wstecz, nie chce się mierzyć z historią jednego przeboju, po prostu komponuje dla własnej przyjemności. Z wdziękiem, lekkością i prosto z serca. Nie czuć tu ani krztyny zmanierowania, popowego przegięcia, komponowania pod ucho słabych słuchaczy. Ta płyta jest łatwa i przyjemna sama z siebie - osiągnięcie takiego efektu nie jest łatwe, tym mocniej gratuluję Tanicie.

Jurek Gibadło