Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Hooves, Leaves and the Death/ As December Nightingales

Hooves, Leaves and the Death/ As December Nightingales - Vowels

Hooves, Leaves and the Death/ As December Nightingales

Wykonawca:

Vowels

Gatunek:

Post-rock

9 /10

Kiedy po raz pierwszy ujrzałem okładkę "Hooves, Leaves and the Death/ As December Nightingales" byłem pewien, że z głośników wydobędą się odgłosy nagrane zza ściany, tak bliskie klasycznemu black metalowi.

Na szczęście myliłem się, ponieważ Włosi zaoferowali mi podróż do świata dźwięków, zbudowanych w niekonwencjonalny sposób.

Każdy z utworów znajdujących się na płycie zadziwia swoją strukturą. Kawałki są dramatyczne, a ich minimalistyczna budowa potrafi stworzyć niepowtarzalną atmosferę. Vowels zabierają słuchacza w podróż do własnego świata. Muzycy mają na tyle bogatą wyobraźnię, aby ta wyprawa nie ciągnęła się w nieskończoność wraz z kolejnymi, coraz bardziej nużącymi utworami. Przejścia są skonstruowane w taki sposób, że tak naprawdę nie wiadomo, czy to druga część tego samej kompozycji czy może już rozpoczęcie kolejnej. Już od pierwszych dźwięków "Wolves Eating the Sun" Włosi wprowadzają w hipnotyczny nastrój. Pojawiają się tu klawisze, przesterowana gitara oraz głos wokalisty, wyrażający, w niemal poetycki sposób, swoje liryki. Najbardziej przypadł mi do gustu "Not Unlike a Falling Leaf", chyba najbardziej zróżnicowany kawałek na płycie, zadziwiający mnogością elementów użytych przez artystów. Znajdziemy tutaj instrumenty smyczkowe, żeńskie wokale czy nawet - w drugiej części utworu - trip hop’owe tempa (!)

Z każdym odsłuchaniem krążka dostrzegam coraz więcej smaczków i nawiązań. Imponuje mi muzyczna dojrzałość formacji. Muzycy wiedzą czego chcą, w którą stronę mają podążać. Mimo dość przygnębiającej atmosfery, którą emanuje “Hooves, Leaves and the Death/ As December Nightingales", polecam ją każdemu, kto kocha dźwięki w stylu Tides From Nebula czy nawet Ulver.

Marcin Czostek