Kup Magazyn Gitarzysta

Time I - Wintersun

Time I

Wykonawca:

Wintersun

7 /10

Przez wszystkie lata oczekiwania na "Time" parcie na Wintersun, projekt Jariego Mäenpää (ex-Ensiferum), zdążyło mi już przejść. Dziwię się, że fani mieli tyle cierpliwości, by czekać osiem lat na album, który w tym czasie spokojnie mógł ukazać się trzy razy.

Nie chce mi się wierzyć w te problemy ze studiem nagraniowym, kasowaniem plików z dysku twardego i innych dziwnych zbiegów okoliczności. Tym bardziej zastanawia mnie postawa Nuclear Blast, wytwórni, która nie zwykła topić pieniędzy w zespołach nie przynoszących konkretnych zysków. Chociaż, kto wie, w końcu "Time" zostało podzielone na dwie części, z czego druga, i mam nadzieję, bliższa debiutowi, ujrzy światło dzienne w pierwszym kwartale 2013 roku. Jak zatem wypada "jedynka"?

W odniesieniu do niemal legendarnego już pierwszego albumu formacji, "Time I" to materiał znacznie dojrzalszy, momentami zaskakujący, ale w ostatecznym rozrachunku nie robiący tak piorunującego wrażenia. Stad też dziwi mnie hype wokół tego zespołu i krążka, bo bądźmy szczerzy, nie jest to nic nowego, ani spektakularnego pod względem samego konceptu.

Muzycznie Wintersun lawiruje między prog a power-melo death metalem, od czasu do czasu zaskakując harmoniami i czystymi wokalami Jariego. Nagromadzenie patosu może być chwilami nieznośne, ale rozumiem, że to uzupełnienie wizji lidera zespołu. Skoro prace nad tym albumem trwały tyle lat, to logiczne, że na swój sposób musiało to być dzieło wielkie. Momentami chyba aż nie do ogarnięcia. Ciekawi mnie, jak grupa ma zamiar odtworzyć to wszystko na koncertach (których nota bene nie grają zbyt wiele).

Ujmując jednak rzecz najprościej: jestem rozczarowany. Chciałem być pod wrażeniem, chciałem wznosić peany na cześć Finów, chciałem ponownie pokochać taki metal, ale chyba już za późno.  

Grzegorz "Chain" Pindor