Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / All This Dancin' Around

All This Dancin' Around - Triggerfinger

All This Dancin' Around

Wykonawca:

Triggerfinger

Gatunek:

Rock

9 /10

Triggerfinger to jeden z tych zespołów, dla których scena jest naturalnym środowiskiem, i które na żywo nabierają zupełnie nowego wymiaru.

To belgijskie trio, swym niesamowicie żywiołowym koncertem na Desertfest 2012, po prostu zmiotło mnie z powierzchni ziemi. Kiedy wreszcie udało mi się pozbierać szczękę z podłogi, decyzja o natychmiastowym skompletowaniu całej dyskografii kapeli stała się czymś oczywistym. Triggerfinger zarejestrował dotychczas trzy albumy, a ich studyjny dorobek zamyka "All This Dancin' Around" z roku 2010, wydany przez niewielką Excelsior Recordings. Pod względem komercyjnym płyta okazała się strzałem w dziesiątkę, zawędrowała na listy przebojów w Holandii, Belgii i Niemczech, oraz sprawiła, że o zespole zrobiło się głośno. Panowie kuli żelazo póki gorące, grając na coraz większych scenach, by wreszcie w kwietniu 2012 r. potwierdzić swój sukces singlem "I Follow Rivers", tj. akustycznym coverem piosenki autorstwa szwedzkiej wokalistki Lykke Li. Kawałek wskoczył na pierwsze miejsce list w Belgii i Holandii; został także piosenką dnia w naszej Radiowej Trójce.

Nic zatem dziwnego, że Triggerfinger szybko przytulony został przez Universal Music, która po premierze wspomnianego singla, wydała reedycję "All This Dancin' Around", wzbogaconą o cztery dodatkowe utwory. Pierwszy bonus to rzecz jasna "I Follow Rivers", i to w dwóch wersjach, singlowej - umieszczonej na otwarcie płyty, oraz jako remiks zamykający album. Ponadto, dorzucono akustyczne wersje dwóch kawałków: "Soon" (znakomity!) z wcześniejszego krążka "What Grabs Ya?" oraz "Love Lost in Love". Czym "All This Dancin' Around" podbił serca słuchaczy?

Na debiucie formacji sprzed ośmiu lat, zatytułowanym po prostu "Triggerfinger" (który moim zdaniem jest zresztą najlepszym materiałem tego trio), dominowały szybsze, żywiołowe, rock'n'rollowe brzmienia. Kolejny "What Grabs Ya?" pokazał spokojniejsze oblicze Belgów, a "All This Dancin' Around" to kolejny krok w obranym na dwójce kierunku. Kapela wciąż zakorzeniona jest w rock'n'rollu, ale, o ile to w ogóle możliwe, tym razem gra jeszcze bardziej melodyjnie i przebojowo, a w paru miejscach wręcz popowo. Bez względu na to, czy słuchamy szybkiego i zwartego "Cherry", czy "Tuxedo", wyciszonego "Without A Sound" i "All Night Long", ciężkiego, hałaśliwego i psychodelicznego, ośmiominutowego "My Baby's Got a Gun", hiciarskiego "Let It Ride", popowego "I Follow Rivers", czy jakiegokolwiek innego utworu z tracklisty recenzowanego krążka, zawsze trafiamy na świetne melodie i rewelacyjny, naturalny feeling.  

Każdy kawałek to przebój, każdy długo po odsłuchu kołacze się po głowie. Belgowie grają, jakby wyssali rocka z mlekiem matek i całe życie dorastali na amerykańskiej prowincji (notabene, booklet płyty wypełniają zdjęcia wykonane w Stanach, przy okazji rejestracji płyty), słuchając w radio Elvisa na przemian z psychodelicznym i klasycznym rockiem. Amerykański klimat jest tu bardzo wyraźny, zresztą zespół nagrywał materiał w Los Angeles w legendarnych studiach Sound City oraz Red Star. Do tego, jeśli wierzyć informacji w booklecie, kapela rejestrowała kompozycje na żywo. Zapewne dzięki temu "All This Dancin' Around" cechuje tak znakomite, soczyste brzmienie, pełne naturalnej, spontanicznej energii i żywiołowości, której nie da się nie zauważyć nawet w najspokojniejszych utworach. Miks bardzo dobrze uwypuklił rewelacyjne warunki wokalne Rubena Blocka, jak również jego ostrą, tłusto brzmiącą gitarę oraz pulsujący bas Paula Van Bruystegema, na dalszym planie umieszczając partie bębnów Mario Goossensa, co zresztą ten świetnie rekompensuje sobie na żywo, dając niezapomniany show. Bez dwóch zdań, rewelacja!

Szymon Kubicki