Kup Magazyn Gitarzysta

Taxi - The Moongang

Taxi

Wykonawca:

The Moongang

Gatunek:

Funk

8 /10

Gdy w 2010 roku The Moongang wystąpił w przeglądzie zespołów na Festiwalu im. Ryśka Riedla w Chorzowie, wielu uważało, że to pomyłka.

Nie potrzeba było czekać na wynik głosowania, by stwierdzić, że The Moongang nie tylko wyprzedzał o lata świetlne kapele konkursowe, ale i kilka występujących na festiwalu gwiazd. Jak na debiutanta, całkiem nieźle. Wkrótce się jednak okazało, że debiutanta tylko z nazwy.

The Moongang został założony w 2009 r. w Gdyni, szybko stając się rewelacją kilku znanych w całej Polsce festiwali. Nic dziwnego, bo mimo niewielkiego stażu jako zespół, poszczególni muzycy po prostu zabijają doświadczeniem. Niektórzy z nich są po akademii muzycznej, inni nie, ale wszyscy mogą się pochwalić współpracą z wieloma sławami polskiej sceny muzycznej. Najważniejsze jednak, że wspólnie potrafią stworzyć niezwykle ciekawy zespół, który właśnie nagrał swoją pierwszą płytę.

W pierwszej kolejności warto zacząć od rzeczy oczywistej: poziom instrumentalno - wokalny prezentowany na albumie "Taxi" jest wybitny. Można by się tutaj zachwycać każdym pasażem wysmakowanej, funkującej sekcji rytmicznej, lekko jazzującej gitary, zjawiskowego pianina oraz głębokim głosem wokalistki. Na osobną uwagę zasługuje harmonijka, która nie brzmi tylko na bluesowo, ale w bardzo szerokim spectrum stylistycznym. Bez wątpienia przyczyniła się do tego arcytrudna technika overbendingu, którą harmonijkarz Roman Badeński znakomicie opanował. Wszystko to stanowi mocną podstawę do tworzenia kompozycji, które mimo ogromnych możliwości technicznych autorów, są niezwykle strawne dla zwykłego słuchacza. The Moongang porusza się między stylami: funk, soul, blues i jazz, łącząc je z łatwością.

Jeśli interesują kogoś klimaty Johna Schofielda, czyli mało oczywiste pasaże instrumentalne wkomponowane w melodyjne utwory o mięsistym groove, to płyta "Taxi" jest znakomitym wyborem. Muzycy The Moongang nie przytłaczają techniką, ich album nie stanowi wykładu na temat muzyki, lecz przykład świetnej zabawy nią. Szkoda tylko, że niewiele melodii potrafi utkwić w pamięci na dłużej, ale pamiętajmy, że to dopiero debiut fonograficzny młodego zespołu, który zapowiada się rewelacyjnie.

Kuba Chmiel