Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Lather Rinse Repeat

Lather Rinse Repeat - Jason Vivone and The Billy Bats

Lather Rinse Repeat

Wykonawca:

Jason Vivone and The Billy Bats

Gatunek:

Blues

7 /10

Jason Vivone and The Billy Bats. Czy komuś coś mówi ta nazwa? Jeśli nie, to nic dziwnego, bowiem jest to kolejna propozycja firmy Blind Raccoon, dystrybutora bardzo mało znanych artystów amerykańskiego bluesa.

W tym gatunku sława nie idzie w parze z jakością, dlatego zapoznanie się z postacią Jasona Vivone'a uważam za słuszne.

Ponoć Jason Vivone and The Billy Bats to jedna z najgorętszych bluesowych kapel w całym Kansas City. Nie są to czcze przechwałki, bowiem już od pierwszych dźwięków najnowszego albumu "Lather Rinse Repeat" Jason Vivone stara się nadać swojemu dziełu wyrazisty charakter. A zaczyna od pulsującego boogie w utworze "I Hear A Heartbeat". Słychać, że Vivone doskonale czuje się w hill country bluesie, choć na swoim krążku porusza się po różnych rejonach muzyki okołobluesowej. Znajdziemy tu choćby country i gospel, wykonane na przyzwoitym poziomie.

Jasone Vivone jest dobrym wokalistą, śpiewającym czysto i dość elastycznym, gdy chodzi o stylistyki. Może nie powala skalą głosu, ale z pewnością jest dobry w swoich rejestrach. Gdy zastanowimy się nad wadami płyty, to niestety główną jej bolączką jest kiepska dynamika. Poza tym mam wrażenie, że Jason Vivone chwyta naraz za dużo gatunków. W konsekwencji wszystkie gra na równym, ale żadnego na bardzo dobrym poziomie.  

Nie ulega wątpliwości, że w zespole Jason Vivone and The Billy Bats tkwi duży potencjał. Świadczą o tym choćby utwory takie jak: "I Hear A Heartbeat", "The Nina, The Pinta, The Santa Maria" lub "Liquid Diet". Wiele jednak kawałków brzmi, jakby nie zostały należycie wykończone bądź zaplanowane. W efekcie całości słucha się przyjemnie, ale nieczęsto możemy liczyć na większe doznania.

Kuba Chmiel