Kup Magazyn Gitarzysta

Rarytasy - Maryla Rodowicz

Rarytasy

Wykonawca:

Maryla Rodowicz

Gatunek:

Folk

9 /10

Jeśli którykolwiek z fanów Maryli Rodowicz chciałby podważyć sens publikowania po raz kolejny tych samych nagrań (z których z pewnością nie wszystkie są łatwo dostępne), należałoby go odesłać do cz. II i IV najnowszej antologii artystki.

Tam bowiem znalazły się niepublikowane dotąd utwory i wystarczy tylko zerknąć okiem na zawarty na płytach materiał, by przekonać się, że absolutnie słusznie nazwano je rarytasami.

Pierwsza ze wspomnianych wyżej płyt zawiera nagrania z okresu 67-70. Znajdziemy tam czternaście utworów, wśród których rzeczywiście są perełki. Warto wspomnieć choćby kompozycje, takie jak "Jadą wozy kolorowe", które później stały się przebojami. Tu pochodzące z oryginalnych, pierwszych nagrań. Ale prawdziwą perłą w koronie są covery. Covery to mało powiedziane - autorskie wykonania kultowych utworów. "Odpowie ci wiatr", to wszak "Blowin' In The Wind" Boba Dylana ze znakomitym tekstem Andrzeja Bianusza. Nawet specyficzne brzmienie harmonijki się zgadza! Albo "Czas wszystko zmienia" tego samego autora, tym razem z tekstem Jacka Korczakowskiego.

W podobnym duchu utrzymany jest  drugi album "Rarytasów" z okresu 70-73. Standardowo, oprócz polskich utworów znajdziemy także zagraniczne i to - uwaga - zaśpiewane w oryginale. Wśród nich świetne interpretacje "My Sweet Lord" Georga Harrisona i "Let It Be" tandemu Lennon, McCartney. Okazuje się, że Maryla Rodowicz równie dobrze śpiewa po angielsku, z zachowaniem klimatu oryginału, dodając jednocześnie coś od siebie. Na końcu warto wymienić jeszcze jeden, zupełny rarytas - "Droga, którą idę" - utwór brawurowo wykonany wraz z Sewerynem Krajewskim na festiwalu w Sopocie w 1972 r. Urzeka podobnie jak pozostałe, potwierdzając ogromny potencjał, jaki wówczas drzemał w artystce.

"Rarytasy" to chyba najciekawsze płyty autorów Antologii, przynajmniej jeżeli chodzi o propozycje skierowane bezpośrednio do zagorzałych fanów artystki. Utwory nadal bronią się po latach, a ich wartość jest nie do przecenienia. Aż dziw bierze, że te nagrania ukazały się dopiero teraz!

Kuba Chmiel