Kup Magazyn Gitarzysta

Żelazna - Arek Zawiliński & Na Drodze

Żelazna

Wykonawca:

Arek Zawiliński & Na Drodze

Gatunek:

Blues

8 /10

Jeśli istnieje coś takiego jak polski blues, to z pewnością Arek Zawiliński wraz z zespołem Na Drodze należą do jego najznamienitszych przedstawicieli.

Swoją najnowszą, trzecią już płytą po raz kolejny łączą klasyczne, amerykańskie gatunki muzyczne, ubarwiając wszystkie autorskim brzmieniem.

Arek Zawiliński & Na Drodze to projekt, który powstał w 2002 r. W jego skład wchodzi Arkadiusz Zawiliński (głos, gitara rezofoniczna, gitara akustyczna, banjo), Roman Ziobro (kontrabas, bass, skrzypce), Maciek "Kura" Kurowski (harmonijki) i Grzegorz Zawiliński (perkusja, tara). W tym zestawieniu zespół nagrał płytę "Żelazna". Na koncertach można często usłyszeć również znakomitego harmonijkarza Przemka Chołodego.

"Żelazna" to zbiór dwunastu w pełni autorskich utworów. Ich twórcą jest Arek Zawiliński, który jest odpowiedzialny zarówno za tekst, jak i za muzykę. I trzeba przyznać, że odwalił kawał dobrej roboty. Jak łatwo się domyślić, na płycie możemy usłyszeć muzykę akustyczną, gatunkowo opartą na bluesie, country i folku. Kompozycji słucha się bardzo dobrze, są dynamiczne i posiadają świetnie wkomponowany w muzykę tekst. Do tego zespół gra na wysokim poziomie. Muzycy są rytmiczni, znakomicie akcentują i frazują. Od całości nieco odstaje wokal Arka Zawilińskiego, choć daleki byłbym od narzekania na jego warunki głosowe, bowiem w swoich rejestrach mieści się w sposób lepiej niż przyzwoity. I na dodatek posiada bardzo zadowalającą barwę głosu. Szkoda tylko, że tak rzadko możemy posłuchać skrzypiec Romana Ziobry, bo w tej stylistyce powyższy instrument odnajduje się idealnie.

Z takim graniem właśnie powinno być kojarzone hasło "polski blues". Autorski tekst wspomagany najlepszymi wzorcami amerykańskiej muzyki wymieszanymi ze swojsko brzmiącą stylistyką. Chyba tylko świadomość, że żaden z tych utworów nie stanie się standardem, który słuchacze zapamiętają na lata, powstrzymuje mnie od wystawienia wyższej oceny. Nie przeszkadza to jednak w odsłuchu albumu, który fanom gatunku z pewnością sprawi wiele radości. 

Kuba Chmiel