Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Diamonds And Stones

Diamonds And Stones - Jake Lear

Diamonds And Stones

Wykonawca:

Jake Lear

Gatunek:

Blues

7 /10

Rytm w niemal każdej muzyce to podstawa. A szczególnie w bluesie, który swoją rytmikę zawdzięcza tradycjom wywodzącym się jeszcze z Afryki.

Blues narodził się m.in. w Missisipi i tam też zamieszkiwała rodzina, w której spośród czternaściorga dzieci, aż dziesięciu chłopców zostało perkusistami. Jeden z nich, Carl Cunningam, jako perkusista The Bar Keys leciał samolotem wraz z samym Otisem Reddingiem i niestety  obaj zginęli w katastrofie. Brat Carla, Roy, również grał w The Bar Keys, a obecnie współpracuje z Jake Learem.

Jake Lear urodził się w Vermont, ale swój muzyczny warsztat jako wokalista i gitarzysta rozwijał na ulicach Memphis. Tam też poznał Roya Cunninga i wraz z nim oraz basistą Carlosem Ariasem założył zespół, sygnując go własnym nazwiskiem. "Diamonds and Stones" stanowi efekt ich wspólnej pracy.

Dlaczego zacząłem cały ten wywód od wzmianki o ważnej pozycji rytmu w bluesie? Głównym powodem jest właśnie rytmika zawarta na najnowszym albumie Jake Leara. Muzycy sięgnęli tutaj po niezwykle wymagający styl country hill bluesa i trzeba przyznać, że podołali zadaniu. Harmonia jest silnie oparta na wyrazistym, hipnotycznym groovie, słychać też wpływ boogie bluesa na strukturę kompozycji. Pod względem instrumentalnym nie można mieć żadnych zarzutów. Muzycy grają oszczędnie, ale w tym gatunku to wystarczy, a można nawet powiedzieć - jest to podstawą. Szkoda tylko, że możliwości wokalne Leara są niezwykle ubogie. Kompletnie odstają od jego możliwości jako gitarzysty. Gdyby nie to, płyta "Diamonds and Stones" śmiało trafiłaby na listę najważniejszych pozycji z gatunku country hill bluesa ostatnich lat.

Znakomite wpisanie się w konwencję i bardzo duże zróżnicowanie kompozycji jak na ten gatunek. Przy takich zaletach album "Diamonds and Stones" powinien zasłużyć na wysoką notę. Wszystko psuje jednak dość przeciętny wokal Jake Leara. Niemniej warto polecić wydawnictwo miłośnikom bluesa, a szczególnie tego spod znaku country hill.

Kuba Chmiel