Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / December Wine

December Wine - David Philips

December Wine

Wykonawca:

David Philips

Gatunek:

Folk

9 /10

Chciałbym, żeby każda niszowa bluesowa wytwórnia miała na koncie takie płyty, jak pochodząca z Holandii Black & Tan Records.

Choć mocno kojarzona z bluesem, posiada też w swojej stajni kilka "wierzchowców", które mogłyby stanąć w zawodach w innych, niezwiązanych z bluesem konkurencjach. David Philips za sprawą swojej najnowszej płyty okazał się czarnym koniem w kategorii  "najbardziej wyrazisty gitarzysta akustyczny ostatnich lat".

David Philips pochodzi z Wielkiej Brytanii i dał się już poznać nieco ze swojej niekonwencjonalności w doborze środków. Swój debiutancki album "The Rooftop Recordings" nagrał na dachu budynku mieszkalnego w Barcelonie, wśród śpiewu ptaków i odgłosów ulicy. Najnowsze dzieło, zatytułowane "December Wine" z kolei powstało na czterośladowym "kaseciaku". Podobnie jednak, jak w przypadku debiutu i tym razem najbardziej interesujące są nie okoliczności nagrania, ale sama muzyka.

Mimo że debiutancki krążek "The Rooftop Recordings" został świetnie nagrany, a David Philips dał się poznać jako znakomity gitarzysta i bardzo zdolny wokalista, to jednak albumowi brakowało iskry wyrazistości. Mam wrażenie jakby podczas rejestracji "December Wine" starano się wykorzystać najlepsze elementy z poprzedniej płyty i dodać sporo nowych rozwiązań. Część z nich dotyczyła wzbogacenia stylistycznie kompozycji o nowe brzmienia. Philips porusza się ponownie po rejonach folku i bluesa,  urozmaicając tym razem wszystko orientalnymi dźwiękami i przy okazji prezentując pełny wachlarz umiejętności z gatunku fingerstyle. Na wyróżnienie zasługuje wokal Philipsa - może nie oszałamiający pod względem skali, ale z pewnością artysta nim świetnie operuje.

Jako osobny element należałoby ocenić produkcję, która jest wyśmienita. Album brzmi dokładnie tak, jak powinien. Bardzo kameralnie, z uchwyceniem wszelkich niuansów brzmienia. Cudownie zarejestrowano też partie wokalne Davida Philipsa. Wszystko nagrywano podobno w archaiczny sposób, lecz jednocześnie z krystaliczną jakością.

"December Wine"
zachwyci z pewnością wielu. Trafi do miłośników fingerstyle, fanów charyzmatycznych wokali, przejmujących kompozycji zarówno folkowych, jak i bluesowych. Czasem ma się jedynie wrażenie braku spójności płyty, słychać, że autor miał trochę materiału, który w późniejszym okresie uzupełnił o dodatkowe utwory celem wydania albumu. To jednak w bardzo niewielkim stopniu zaburza doznania płynące z odsłuchu najnowszego, znakomitego dzieła Davida Philipsa.

Kuba Chmiel