Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / A Symphonic Tribute To Dream Theater

A Symphonic Tribute To Dream Theater - Symphonic Theater of Dreams

A Symphonic Tribute To Dream Theater

Wykonawca:

Symphonic Theater of Dreams

8 /10

Historia powstania "A Symphonic Tribute To Dream Theater" to wspaniała opowieść o tym, że nawet w zmęczonym i brudnym kraju nad Wisłą, gdzie - za Konwickim - "już nie można się połapać, kto wyje - psy czy ludzie", przy odrobinie szczęścia i samozaparcia istnieje możliwość realizacji swoich pasji, przy okazji pokazując, że marzenie to nie tylko abstrakcyjny symbol dążeń, ale i materialne spełnienie.

Michał Mierzejewski postawił sobie za cel stworzenia symfonicznych wersji utworów Dream Theater, które miały być hołdem złożonym kapeli. Już w 2010 roku zamieścił w Internecie fragmenty "The Count of Tuscany" i "The Best Of Times" we własnych aranżacjach na orkiestrę, co wywołało niemal lawinę komentarzy wśród fanów amerykańskiej grupy. Materiał był na tyle interesujący, że zwrócił uwagę samego Mike'a Portnoy'a, który miał powiedzieć: "Wygląda na to, że Dream Theater doczeka się EPICKIEGO symfonicznego hołdu". Kolejne miesiące to już zbieranie członków orkiestry, funduszy, następnie wytężona praca nad materiałem i wreszcie przygotowania do wypuszczenia wydawnictwa na rynek. Przy okazji Mierzejewski skontaktował się z holenderskim grafikiem Stephenem van Baalenem, znanym z tworzenia nieoficjalnych grafik w stylu Dream Theater, i poprosił by ten wykonał dla niego design płyty. Panowie połączeni pasją do muzyki dogadali się, a efekt ich pracy można już dziś podziwiać.

"A Symphonic Tribute To Dream Theater" to niespotykanie piękne jak na polskie standardy wydawnictwo. Fantastyczna okładka, równie udany booklet, niestandardowe pudełko skryte dodatkowo w tekturowym opakowaniu robią niezwykle pozytywne wrażenie. Doskonale widać, że wydawca postarał się równie mocno jak Mierzejewski oraz van Baalen i nie szczędząc środków przygotował wydanie z wdziękiem prezentujące się na półkach całego świata - bo powiedzmy sobie szczerze, Symphonic Theater of Dreams to projekt, który dotrze we wszystkie zakątki globu za sprawą sieci fanów Teatru Marzeń.

Druga sprawa, to fakt, że w tak udaną oprawę wciśnięto muzykę naprawdę potężną. Utwory Dream Theater w aranżacji Mierzejewskiego na orkiestrę symfoniczną momentami wbijają w podłogę - i chociaż nie pokuszę się o porównywanie ich z pierwowzorami, to na pewno wyciskają z nich nową jakość, poszerzają muzyczny horyzont - dodatkowo dość luźno trzymają się konstrukcji oryginałów, nie są więc coverami, a raczej interpretacjami. Miłym urozmaiceniem symfonicznych wersji "Hell's Kitchen", "Sacrificed Sons", "Beneath The Surface", "The Ministry of Lost Souls" i "Losing Time / Grand Finale" jest otwierający album "Overture - When Dreams Come True", czyli autorska kompozycja Mierzejewskiego jasno pokazująca, że o wiele bardziej od klasyków inspiruje kompozytora muzyka filmowa - słyszalne są tu wpływy Johna Williamsa (pewne motywy spokojnie mogłyby podkreślać klimat którejś z części przygód Indiana Jonesa) oraz przede wszystkim Hansa Zimmera (w połowie "The Ministry of Lost Souls" i w "Sacrificed Sons" jakbym czuł na karku zgorzkniałe spojrzenie Nolanowskiego Batmana). Sprawia to, że "A Symphonic Tribute To Dream Theater" to dźwięki niezwykle obrazowe, filmowe właśnie. Mierzejewski zresztą zręcznie operuje patosem, ani razu nie przekraczając granicy między tymże a romantyzującym kiczem, nie robi również wycieczek w stronę instrumentalnego nadmiaru - interpretacje są więc doskonale wyważone, przemyślane, a przy tym nie trącą kompozytorską rutyną.

Przyjemnie też, że krążek, mimo iż złożony jest z interpretacji utworów z różnych momentów w twórczości Dream Theater (od "Falling Into Infinity" aż po "A Dramatic Turn of Events"), utrzymuje swoisty charakter, dzięki czemu słuchacz ma wrażenie obcowania ze spójnym klimatycznie materiałem, a nie po prostu zbiorem zaaranżowanych na orkiestrę symfoniczną kawałków. Album może być więc odbierany nie tylko jako tribute, hołd, ale również pełnowartościowy, oryginalny krążek.

Wszystko to sprawia, że "A Symphonic Tribute To Dream Theater" jest projektem niezwykle udanym, a co najlepsze, spodobać może się nie tylko fanom twórczości Dream Theater, ale również wielbicielom muzyki filmowej czy ilustracyjnej. Myślę, że Symphonic Theater of Dreams jest w stanie zainteresować nawet słuchaczy, którzy do tej pory raczej sceptycznie patrzyli na poczynania amerykańskiej kapeli, bo o ile albumy Dream Theater to często dla wielu niezrozumiałe wycieczki instrumentalistów w rejony nieznośnej muzycznej matematyki, to projekt Michała Mierzejewskiego jest tego aspektu pozbawiony, stawiając raczej na czystą melodię. Za to się artyście należą brawa. Polecam!

Grzegorz Bryk