Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Nawyki/Kolizje

Nawyki/Kolizje - Milcz Serce

Nawyki/Kolizje

Wykonawca:

Milcz Serce

Gatunek:

Rock

9 /10

Zaczęło się od podziemnych kompozycji, stawiania czoła przeciwnościom napotkanym na drodze. Nie zabiegając o sławę, po wielu trudnościach zostali nareszcie zauważeni.

Aby zaistnieć, trzeba zadebiutować. Zarówno to pierwsze jak i drugie jest trudne, zwłaszcza w Polsce. Zespoły stawiające pierwsze kroki w branży muzycznej, udostępniają swoje debiutanckie albumy w sieci. Podobnie uczynili muzycy z zespołu Milcz Serce, w przypadku pierwszego. Drugi - dzięki Wytwórni Krajowej trafił na półki sklepów muzycznych.

Delikatność, subtelność oraz nieprzeciętna warstwa tekstowa przypomina mi zespół Lenny Valentino, z tego samego miasta, co Milcz Serce. Materiał ze względu na motyw oraz wspólne zazębianie się utworów, czyni "Nawyki/Kolizje" albumem koncepcyjnym. Teksty zawarte na płycie opowiadają o rozczarowaniu, szarości dnia codziennego w szarych miastach. Żadna z kompozycji nie trwa dłużej, niż pięć minut, jednak nie oznacza to, że album został nagrany "po macoszemu". Przeciwnie, artyści zadbali tu o najdrobniejsze szczegóły, począwszy od doboru niecodziennie spotykanych instrumentów, a kończąc na wzorowym miksie.

"Nawyki/Kolizje" rozpoczyna się od 22.22, a kończy na 9.58. Skąd takie tytuły utworów? Singiel, "Luty" nie ukazał się na płycie. Jest dostępny pod adresem: http://www.wytworniakrajowa.pl/milczserce/luty.zip. Jak sam zespół twierdzi, nie pasuje on do reszty utworów. Według mnie przeciwnie. Wpasowuje się, wpada w ucho na dłuższy czas do tego stopnia, że zaczyna się go nucić. Fascynację twórczością Rafała Wojaczka, artyści przypieczętowali kompozycją "Sól". Wykorzystali tu wiersz poety o tym samym tytule. Trudno znaleźć faworyta wśród tak dobrych kompozycji, ale gdybym miał wybierać, byłby to "22.22" ze względu na napięcie w pierwszej części oraz frazy akordeonu, bez którego nie wyobrażam sobie tego utworu. Warto również zwrócić uwagę na "BDSM". W kawałek wpleciono gitarową partię, zagraną przy pomocy slide’a, pod koniec słyszymy zaś zdecydowane saksofonowe solo. Wielki plus należy się za perkusyjny beat.

Ze względu na niedawną premierę, trudno na razie mówić o przyjęciu płyty przez publikę, czy o rankingach sprzedaży, ale jestem niemal pewien, że Milcz Serce przestanie milczeć i zagości na dobre na listach przebojów. "Nawyki/Kolizje" jest albumem, obok którego nie można przejść obojętnie.

Wojciech Margula