Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Condemned To Oblivion

Condemned To Oblivion - Pragmatic

Condemned To Oblivion

Wykonawca:

Pragmatic

Gatunek:

Death metal

5 /10

Do naszej redakcji regularnie napływają debiutanckie albumy młodych zespołów. Jednym z nich jest formacja Pragmatic.

Pragmatic już na starcie zalicza u mnie minusa, gdyż "booklet" dołączony do "Condemned To Oblivion", prócz tekstów i składu kapeli, nie zawiera żadnych informacji, ani o pochodzeniu zespołu i szczegółach rejestracji materiału, ani - co chyba najistotniejsze w erze social media - pod jakim adresem można znaleźć go w sieci.

Nie to jednak martwi mnie najbardziej. To, co mnie poważnie smuci, a zarazem wprawia w niemałe osłupienie, to chęć grania - nazwijmy go umownie - progresywnego death metalu w oprawie brzmieniowej, która w żaden sposób do tych dźwięków nie pasuje. Co więcej, growle Łukasza Domaszka są po prostu nudne (choć nie ukrywam, że pasują do muzyki). Zatem, krótko mówiąc, ogólne wrażenie jest niestety złe. Pojawia się zatem pytanie, czy ten tercet (bez permanentnego basisty) ma coś do zaoferowania?

I tak i nie. Przede wszystkim jednak mało kto będzie w stanie wytrwać do końca "Condemned To Oblivion" bez patrzenia na czasomierz. Odliczanie do końca towarzyszy przede wszystkim trwającemu ponad 9 minut "Memories Left Behind" oraz najbardziej thrashowemu "The Mystery of All Creations". W pełni rozumiem, że chłopaki mają zgromadzony przez lata nadmiar pomysłów i dysponują warsztatem (perkusista!), ale z przykrością stwierdzam, że ostatecznie zawartość albumu jest wymęczona i przedłużana na siłę, co sprawia, że niczego nie jestem w stanie z niego zapamiętać. I to nie dlatego, że nie słucham takiej muzyki na co dzień. Najzwyczajniej mało tu zwykłej chwytliwości, fragmentów wymuszających uwagę i skłaniających do poważnego traktowania Pragmatic, jako tworu będącego czymś więcej niż tylko undergroundową ciekawostką, która ma aspiracje i pomysły, lecz cierpi na brak długoterminowej wizji.

Mam jednak nadzieję, że z Pragmatic coś jeszcze będzie. Być może zdecydują się brzmieć i grać nowocześniej, nadal progresywnie, bo jak słychać panowie łatwo z tego nie zrezygnują oraz, ku uciesze wszystkich, zwłaszcza metalheads na koncertach, skrócą kompozycje choćby do 5 minut. To i tak wystarczająco dużo czasu, by zaprezentować wszystkie swoje zalety.

Grzegorz "Chain" Pindor