Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Mystery of Time

The Mystery of Time - Avantasia

The Mystery of Time

Wykonawca:

Avantasia

Gatunek:

Power metal

8 /10

Oprócz ciągłego dbania o własny metroseksualny wygląd, Tobias Sammet udowadnia, że jest niezwykle płodnym artystą.

Co rusz udziela się na płytach heavymetalowych formacji z całego świata (niczym Michael Kiske), nagrywa i komponuje kolejne albumy Edguy, ale przede wszystkim, znajduje czas na to, aby jego power metalowa opera Avantasia, regularnie przypominała o sobie kolejnymi wydawnictwami, koncertami czy zapisami występów w formie DVD.

"The Mystery of Time" to, wliczając EP i longplaye, ósmy krążek tego - nie bójmy się tego powiedzieć - zespołu. Tym razem, Sammet, który współpracował już praktycznie ze wszystkimi znanymi w power metalowym środowisku, do tworzenia tego dzieła zaprosił tylko z pozoru mniej popularnych wokalistów m.in. Pretty Maids, Magnum czy Mr. Big. Zestaw jak zwykle uzupełnia wspominany wyżej Michael Kiske oraz, prezentujący szczytową formę, Bill Byford z Saxon.

Muzycznie fani Avantasia oraz wszyscy ci, którzy lubują się w metalowych operach powinni być usatysfakcjonowani. Sammet nie zamierza przeprowadzać stylistycznej rewolucji i uparcie trzyma się wypracowanego przez lata schematu opartego na miksie hard rocka, heavy metalu i sztandarowego niemieckiego p2p2. Zatem, jest przebojowo, patetycznie, momentami trochę smutno, a wszystko to w granicach ckliwego, słodkiego - ale łatwo i (przeze mnie) chętnie przyswajalnego melodyjnego metalu, którego liryczny koncept skupia się tym razem na rozważaniach agnostyka dotyczących istoty czasu, Boga i nauki.

Spośród dziesięciu kompozycji składających się na podstawową wersję tego wydawnictwa, szczególnie (i jak to zazwyczaj w przypadku Avantasii bywa) upodobałem sobie monstrualnego dziesięciominutowego kolosa "Savior In The Clockwork" z udziałem Byforda, Kiske, i Joe Turnera. Ciężko wybrać, kto gra tutaj pierwsze skrzypce, bo wszyscy wokaliści czarują swoimi głosami, ale chylę czoła przed Sammetem, który ponownie udowodnił, że zarówno rozbudowane wielotematyczne kompozycje wychodzą mu nie gorzej, niż krótkie hard rockowe strzały, jakie pisze dla macierzystego Edguy. Co istotne, ów numer w ogóle się nie nudzi i według mnie najlepiej reprezentuje Avantasię Anno Domini 2013. Pełną wigoru, pomysłów, wciąż trafiającą do serc fanów heavy.

Ciekaw jestem, jaki wpływ na ten materiał miał wieloletni współpracownik, producent i fantastyczny gitarzysta Sascha Paeth, który jest odpowiedzialny za większość fenomenalnych solówek zdobiących utwory składające się na "The Mystery Of Time".  W przeszłości jego ‘’ręka’’ przykładała się do znakomitej większości kawałków (trylogia poprzedzająca ten album). Jednakże, o tym jak wielki był jego wkład, dowiem(y) się co najwyżej z wywiadów. A póki co, wszystkie zasługi przypisujemy Sammetowi. W pełni zasłużenie.

Grzegorz "Chain" Pindor