Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Confessions

Confessions - Drown My Day

Confessions

Wykonawca:

Drown My Day

Gatunek:

Deathcore

9 /10

Jedna z najbardziej zasłużonych ekip na polskiej scenie deathcore’owej, po niemal trzech latach, powraca z pierwszą długogrającą płytą.

Dzięki niemieckiej wytwórni Noizgate Records światło dzienne ujrzał album "Confessions", zawierający całą esencję dość charakterystycznego stylu krakowskiej kapeli.

Otwierający płytę "Drown My Day" to idealne intro, które wraz z wersami "Time to confess, all your sins, it has begun, no forgiveness, no mercy, drown my day" wprowadza słuchacza w specyficzny klimat płyty. Tym razem deathcore’owcy zakasali rękawy i sprawili, że spod ich palców wypłynęły riffy bezlitośnie atakujące ciężarem przyłożenia. Najlepszym przykładem jest trzeci na płycie "Undead God", który już dwa lata temu fani mogli przesłuchać jako przedsmak niniejszego longplaya. Mocarny, chociaż niezbyt skomplikowany, riff niemal żywcem wyjęty z najlepszych deathmetalowych utworów, po chwili przeradza się w metalową jatkę. Kawałek do samego końca trzyma słuchacza w muzycznych łańcuchach. Należy tutaj zwrócić uwagę na świetną grę perkusisty - Adama Pieczarkowskiego. Już podczas nagrywania poprzedniej EP’ki "Forgotten" pokazał, że potrafi urozmaicić nawet najprostszy fragment, dzięki czemu kompozycje Drown My Day niezwykle zyskują na świeżości.

Kolejnym utworem, który przykuwa uwagę to zupełnie odstający od reszty "Hoichi The Earless". Utrzymany jest on w klimatach bliższych dzisiejszemu metalcore’owi, choć na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że zespół nie jest w stanie odnaleźć się w takim repertuarze. Nawet wokal Groova, który idealnie wpasowuje się w brzmienia deathmetalowe, wypada tu nadzwyczaj naturalnie. Na "Confessions" znajdziemy także kompozycje pochodzące ze starszych nagrań krakowskiej kapeli, a mianowicie "Forgotten But Not Forgiven" oraz (mój faworyt z ep’ki "Forgotten") "Tear The Flesh". Błyszczy też produkcja, światowej jakości, surowa a jednocześnie czysta, oszlifowana z największą precyzją. Album zawdzięcza swoje brzmienie znajdującemu się w Świeciu IX STUDIO, prowadzonym przez znanego z deathmetalowego Escape From - Urgula.

Zdecydowanie poziom zaprezentowany na "Confessions" nie jest dostępny dla początkujących zespołów, ponieważ takie granie wymaga wszechstronnego przygotowania i specyficznego wyczucia, którego akurat krakowskiej kapeli nie brakuje. Słychać tu pasję, entuzjazm i potężną dawkę wkurwienia. Dzięki Drown My Day otrzymujemy coś znacznie więcej niż album jednorazowego użytku, o którym zapomnimy w chwili, gdy zabrzmią jego ostatnie dźwięki. Oby tak dalej!

Marcin Czostek