Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Buenos Agres

Buenos Agres - Buenos Agres

Buenos Agres

Wykonawca:

Buenos Agres

8 /10

"Buenos Agres" to punkt startowy, zarysowujący ścieżki, którymi może podążyć formacja - zarówno pod względem brzmienia, jak i języka tekstów.

Jak sam zespół wyjaśnia, "Buenos Agres - trudna do zinterpretowania nazwa zespołu wzięła się z potrzeby wyrażenia pozytywnego działania muzyki na Homo Sapiens." Pierwsze, co przychodzi mi na myśl po przesłuchaniu "Buenos Agres" to Archive, Portishead no i może trochę Deftones. Niby wpływy tych kapel są słyszalne, ale nie na tyle, żeby twierdzić, że całkowicie kopiują ich brzmienie. Na krążku znajdziemy pięć utworów zaśpiewanych zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Osobiście jestem przekonany do polskojęzycznych tekstów.  

Otwierające "Run" to na wstępie łagodny wokal Anny Mysłajek oraz skrupulatnie dopracowane, a zarazem oszczędne syntetyczne brzmienie klawiszy. Utwór rozkręca się po piątej minucie, a wtedy słyszymy wprowadzającą w trans gitarę rytmiczną, no i wokalistkę w bardziej energicznej odsłonie. "Do S. (EKG)" jest pierwszym polskojęzycznym kawałkiem na albumie. To podróż w stronę industrialu, z dodatkiem progresji. Jak dla mnie to faworyt tego krążka. Nawiązania do wcześniej wspomnianego Deftones można usłyszeć w "For Me", gdzie mamy do czynienia z balladą w połączeniu z mocnymi riffami. Następnie przychodzi czas na "Time For Change", nawiązującego do rap core’a w stylu Limp Bizkit. Utwór został nagrany z gościnnym udziałem Łukasza Kalinowskiego. Spośród numerów zawartych na "Buenos Agres" właśnie ten byłby najbardziej radio friendly. Wieńczące album "Tu i Teraz" to nawiązujący do Archive post rockowy twór z elementami trip - hopu

Nie można nie wspomnieć o okładce. To zdjęcie autorstwa Damiana Puły, które zostało nagrodzone w konkursie Tychy Press Photo. Fotografia umiejętnie obrazuje atmosferę płyty - przede wszystkim żywioł, ale również spokój, którego mamy choć trochę okazję doświadczyć przy słuchaniu "Buenos Agres".

Mimo wyraźnych inspiracji, w debiutanckiej EPce rodaków można dostrzec innowację i świeżość. Śmiem przypuszczać, że longplay będzie stał na równie wysokim, jak nie wyższym poziomie, ale nie ukrywam, że czekam na album nieco mniej zróżnicowany stylistycznie. Na razie jest dobrze, a nawet bardzo.

Wojciech Margula