Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Gejsza nocy

Gejsza nocy - Maryla Rodowicz

Gejsza nocy

Wykonawca:

Maryla Rodowicz

Gatunek:

Pop

7 /10

Trzynastą częścią Antologii Maryli Rodowicz jest "Gejsza nocy". Album ten został nagrany na przełomie lat 1983 i 84. Mimo pechowego numeru trzynastego, jest to płyta, której fani twórczości artystki nie powinni pominąć, ze względu na zawartych na niej kilka bardzo znanych przebojów.

"Gejsza nocy" zawiera w sumie dziesięć utworów z różnych bajek stylistycznych, często związanych z klimatem lat '80. Tytułowa, inaugurująca płytę kompozycja, to tak naprawdę disco w stylu Bee Gees, a jego autorami są Andrzej Korzyński i Krzysztof Gradowski. Dość ciekawe i oryginalne, w nieco kiczowatej, ale i charakterystycznej dla pewnych etapów twórczości artystki, formie. W dalszej kolejności usłyszymy znany przebój "Szparka sekretarka" autorstwa Andrzeja Korzyńskiego i Jan Wołka, utrzymany w stylistyce country. Trzecim utworem jest folkowy - countrowy "Seweryn K." Seweryna Krajewskiego i Agnieszki Osieckiej.

Po "Sewerynie K." umieszczony jest "Franek" (Marek Stefankiewicz, Jan Wołek), kompletnie odbiegający od dotychczasowych melodii. Podkład utrzymany jest nieco w klimacie disco-popu, przywołującego w pierwszej chwili na myśl "Thriller" Michaela Jacksona. W zwrotkach pretensjonalnie melorecytuje Maryla Rodowicz, a refreny brzmią dość infantylnie. Tylko jedna partia tej piosenki przypadła mi do gustu, szkoda, bo miał on duży potencjał do wykorzystania. Numer piąty na płycie to "Gimnastyka" - też mało zachwycający kawałek, w którym mieszają się wpływy disco i rocka. Następnego utworu, autorstwa Seweryna Krajewskiego i Agnieszki Osieckiej nie trzeba specjalnie przedstawiać. To wszak "Niech żyje bal". Po nim robiąca wrażenie "Kolęda dla rozsianych po świecie" ze świetną muzyką S. Krajewskiego i tekstem Jacka Cygana. Równie dobry jest kolejny utwór, czyli "Dobranoc panowie" Andrzeja Zielińskiego i Agnieszki Osieckiej. W nim, podobnie jak w poprzednim, przebija się krótka, ale interesująca partia gitary elektrycznej, niewykluczone, że Jacka Sygitowicza, który zagrał na płycie. Album wieńczą piosenki "Sen o wannie" oraz "Czas upływa, lat przybywa".

"Gejsza nocą" to dość nierówne wydawnictwo, z bardzo dobrymi momentami i tymi słabszymi. Znane i świetnie wykonane przeboje wymieszane są tutaj z przyzwoitymi, choć nie powalającymi kompozycjami. Fani Maryli Rodowicz, którzy na dodatek cenią ten okres w jej działalności muzycznej, sięgną pewnie po ten album bez zastanowienia.

Kuba Chmiel