Kup Magazyn Gitarzysta

Daggers - The Defiled

Daggers

Wykonawca:

The Defiled

Gatunek:

Metal

3 /10

Seria nowych kontraktów w Nuclear Blast niestety nie mogła obejść się bez spektakularnych wtop.

Zastanawiam się, za co szefowie działu A&R tej oficyny dali szansę The Defiled. Muzycznie ta horda nie prezentuje nic wymyślnego, ot wymieszany Ektormorf ze Static -X, nu-metalową odsłoną Machine Head i metalcorem z Wysp Brytyjskich. Niby jest technicznie, skocznie i groove’ująco, ale w tej muzie brakuje przede wszystkim szczerości, pasji i polotu. Dodatkowo, image tych panów wywołuje raczej uśmiech politowania niż aprobatę, a biorąc pod uwagę niespecjalnie inteligentne teksty i wypowiedzi członków zespołu w wywiadach, mamy tutaj do czynienia z jakąś muzyczną i medialną anomalią, która nie ma racji bytu.

"Daggers" jest pierwszym albumem tej załogi w barwach Nuclear Blast i mam nadzieję, że będzie to ostatni krążek, jakim splamią dobre imię niemieckiej wytwórni. Gdyby ten materiał był wydawany 10 lat temu, z pewnością odmieniłby oblicze zarówno metalcore’a jak i nu-metalu, dziś jednak przeciętnymi i wymuszonymi dźwiękami wywołuje co najwyżej ból głowy. Jak na rzekomych zbawców brytyjskiego metalu, stawianych obok Devil Sold His Soul, Bury Tomorrow czy w pełni zasłużenie popularnego While She Sleeps, The Defiled nie są nawet w jednej dziesiątej tak dobrzy jak wymienione kapele. Nie mówiąc już o tym, że hardcore, na który sami się często powołują, tutaj najwyraźniej dotyczy jedynie image prędzej kojarzącego się z Murderdolls niż załogantami w koszulkach Carharrt i bojówkach.

A teraz zupełnie serio - dawno nie słyszałem większej biedy. Nawet najsłabsze tegoroczne EP-ki metalcore’owych kapel wywoływały na mnie większe wrażenie niż "Daggers". Młodsi adepci metalowo-hardcore’owej sztuki przynajmniej poszukują swojej drogi i choć wpisują się w przyjęte gatunkowe konwencje, mają jeszcze czas na to, aby zaskoczyć wszystkich świeżym podejściem do tematu, a przede wszystkim, aby dobrym materiałem wkupić się w łaski nawet dużych niezależnych wytwórni. The Defiled, choć usilnie stara się aspirować do miana Premier League współczesnego metalu robi to w sposób odrzucający i nachalny, a plastikowe brzmienie tylko potęguje niesmak towarzyszący obcowaniu z "Daggers".

Grzegorz "Chain" Pindor