Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / [deleted]

[deleted] - [deleted]

[deleted]

Wykonawca:

[deleted]

Gatunek:

Rock

8 /10

[deleted] stawiają pomost pomiędzy tradycją a nowoczesnością, łącząc rockowe granie z elektronicznymi samplami.

Parę miesięcy przed ukazaniem się [deleted], miałem okazję przesłuchać EPkę zespołu. Już wtedy Poznaniacy zaostrzyli mój apetyt na długograja, którego materiał stanowi EP plus 7 nowych utworów.

Co znajdziemy na debiucie [deleted]? Dużo ciężkiego, a jednocześnie klimatycznego, melodyjnego grania. Pierwszy numer, nie za szybki "Wasteland (We Call Home)" prezentuje masywne riffy, wraz z zagęszczającymi samplami w tle. Wśród utworów, na płycie uwagę zawraca instrumental w postaci "Blurred Vision", który wraz z "Wasteland" oraz pędzącym "On The Road" spodobał mi się najbardziej. Najbardziej rozbudowaną kompozycją jest "Kill Me Today" z przewagą syntezatorów, która po trzech minutach przerwy przechodzi do ukrytego, akustycznego motywu, wieńczącego album. Ciekawe rozwiązanie, muszę przyznać.

Do sesji nagraniowych zespół zaprosił Tomka "Krzyżyka" Krzyżaniaka, perkusistę Luxtorpedy. Jak "Krzyżyk" gra, wiemy. Silnie, energicznie, w indywidualnym, rozpoznawalnym stylu. Stanowi to bardzo ciekawe połączenie z dość skomplikowanymi syntezatorowymi samplami. Poza świetną sekcją rytmiczną, niewątpliwie mocną stroną formacji jest wokalistka, Third Eye, która naprawdę ma pojęcie o tym, jak śpiewać. Dzięki niej płyta nabiera oddechu i przestrzeni. Za sprawą riffów w stylu Nine Inch Nails, czy Massive Attack, atutem brzmienia [deleted] są również gitary. Sam zespół nie ukrywa, że owymi formacjami się inspiruje. Nie ma tu oczywiście mowy o papugowaniu brzmienia, zresztą wystarczy posłuchać.

[deleted] całkiem umiejętnie wykorzystują zakres swoich wzorców, przy okazji realizując własne wizje. Liczę, że na owej płycie nie zaprzestaną i pójdą dalej w stronę stylistyki, jaką wykreowali. Co prawda, nie jest to muzyka lekka w odbiorze, jednak warta dłuższego skupienia i poświęcenia uwagi.

Wojciech Margula