Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / All Is One

All Is One - Orphaned Land

All Is One

Wykonawca:

Orphaned Land

Gatunek:

Folk metal

10 /10

Boję się, że pisząc o piątym studyjnym albumie Orphaned Land ulegnę emocjom i nie będę w stanie opowiedzieć o jego wielkim przesłaniu. Wszak "All Is One" to dzieło ponadczasowe.

Dawno nie słyszałem albumu, który tak pięknie uzupełniałby się na płaszczyźnie muzycznej i tekstowej, a następca "The Never Ending Way of ORWarriOR" z 2010 roku to rzecz wielka, nie tylko jeśli chodzi o kompozycje, ale też o wspaniały przekaz jaki ze sobą niesie. Zresztą trudno oddzielać muzykę od liryki jeśli mówimy o tegorocznym dziele zespołu z Izraela, bowiem obie te warstwy ze sobą doskonale współpracują. Żydzi wyciągnęli ręce do Arabów. Nie karabiny, tak jak na co dzień mają się sprawy w Strefie Gazy, ale znak pokoju. I nie tylko do Arabów, ale też do całego religijnego świata. Wieść na "All Is One" prowadzi poprzez świat, w którym wszyscy wierzymy w jednego Boga, choć ten wiele ma imion. Świat pozbawiony konfliktu, a napełniony braterską miłością Żydów, Muzułmanów, Chrześcijan i innych wyznawców Boga. Nie ma tu przelewanej w jego imię krwi. Są za to porozumienie, zgoda i miłość. Zresztą wyśpiewane przez Orphaned Land po angielsku, arabsku, hebrajsku i łacinie, a w wersji rozszerzonej nawet po turecku.

Wokół wspaniałego religijnego przesłania została również zarejestrowana porywająca muzyka. W głównych pracach nad nią wziął udział oczywiście zespół w składzie Kobi Farhi, Yossi Sassi, Matan Shmuely, Uri Zelcha i następca Matti Svatitzkiego, którym w 2012 roku został Chen Balbus. Poza tym przy rejestracji "All Is One" pracowało… około czterdziestu innych muzyków! Ważną rolę odegrał izraelski chór Shahar, któremu przewodzi Gila Brill. W tej mozaice dźwięków i słów nie wolno pomijać roli tłumaczy, inżynierów dźwięku i zaproszonych gości ze wskazaniem na izraelsko-arabską wokalistkę Mirę Awad. Wszyscy przyczynili się do tego, iż piąty studyjny album Orphaned Land na zawsze wpisze się do kanonów muzyki. I to nie tylko ze względu na słowa, ale również kompozycje.

Poszczególne utwory zachwycają wielkim rozmachem. Od pierwszych nut słychać wspaniałe chóry, będące niemalże ilustracją anielskich trąb na muzycznym nieboskłonie. W podniosły klimat perfekcyjnie wpisały się instrumenty znanego niegdyś z ostrego brzmienia Orphaned Land. To przeszłość, bo zespół z Izraela w niewielu fragmentach albumu zaprezentował swoją mocniejszą stronę. Czasem Kobi Farhi sięgnął po growl, czasem sekcja gitarowo-perkusyjna przypomniała sobie o deathmetalowych inklinacjach, ale wiodącą rolę spełniły kompozycje utrzymane w progresywnym credo, a więc o dużej przestrzeni wypełnianej inspiracją chwili, mało agresji a dużo dbałości o międzygatunkowe detale. Muzycy Orphaned Land słynęli też z muzycznego orientu, którego na "All Is One" bynajmniej nie zabrakło. Właściwie w każdym utworze słychać bliskowschodnie naleciałości. Struny i smyczki poprowadzone w około biblijnym klimacie to trwały element twórczości zespołu z Izraela. W zasadzie ten album w sensie muzycznym to jak przekrojowa opowieść o istnieniu Orphaned Land. Opowieść o wielkiej misji zespołu.

Najwięcej wzruszeń przeżyłem przy takich utworach jak "Brother", zaśpiewanej w języku angielskim potężnej balladzie o próbie przebaczenia, "Through Fire And Water", rozłożonemu na hebrajski, arabski i łacinę symbolowi tegorocznego przesłania Orphaned Land, "Freedom", instrumentalowi opartemu na wybornych gitarach, "Shama’im" i "Ya Benaye", gdzie muzyka potrafi wygenerować obrazy bliskowschodnich kultur, "Children" dedykowanemu dzieciom z Syrii oraz dostępnej w wersji rozszerzonej tureckiej wersji "All Is One" za piękno jakie się w tym języku ukrywa. Zresztą wspominany "Children" również znalazł się wśród dodatków w wersji wzbogaconej o arabskie chóry. Tak naprawdę to tylko część emocji, które towarzyszą odsłuchowi krążka Orphaned Land. Emocji, którym Metastazis spróbował nadać kształt w oprawie graficznej albumu. To kolejny wspaniały obraz tego człowieka. Szansa na międzypokoleniowy symbol.

Taką szansę ma również "All Is One" jako całość. Muzyka i słowa zawarte na tegorocznym krążku Orphaned Land powinny trafić do każdego zakątka świata, który chce walczyć w imię Boga, szczególnie w okolice Bliskiego Wschodu. To bowiem wspaniała postawa Żydów wołających o zaniechanie wszelkich konfliktów. To krok ku zjednoczeniu. Wizytówka pokoju współczesnego świata. Wspaniale, że ujęta w muzyce, bądź co bądź, metalowego zespołu. Może zatem czas aby metal zaczął jednoczyć świat?

Konrad Sebastian Morawski