Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Winter Kills

Winter Kills - DevilDriver

Winter Kills

Wykonawca:

DevilDriver

7 /10

Nówka od DevilDriver, debiutującego w barwach Napalm Records to bodaj najsolidniejszy album grupy w ciągu ostatnich paru lat. A z całą pewnością najlepszy od czasu "The Last Kind Words".

"Winter Kills" w kampanii promocyjnej określa się mianem najcięższego i najbardziej "groove’ującego" albumu w dyskografii kierowcy. Zgoda co do ciężaru, ale co do groove - hola, hola. Pod tym względem opus magnum panowie osiągnęli na "Pray For Villains" i od tamtej pory na tym polu nie zaskakują. Ba! Byłbym ostrożny w chwaleniu ich za ten element. Nie wiem czy panowie się wypalili, ale dziś DevilDriver, owszem, spuszcza łomot, ale nie zmusza do headbangingu tak mocno jak kiedyś.

Nie ukrywam jednak, że "Winter Kills" to bardzo solidna pozycja, jeśli chodzi o takie na wpół mainstreamowe granie, i zaznaczam, że ci panowie cały czas zasługują na aprobatę i zainteresowanie środowiska, gdyż niezwykle umiejętnie poruszają się po bardziej komercyjnych rejonach (ach, te refreny), racząc fanów ekstremy melodyjnym (death) metalem. Co prawda, najciekawszym numerem z całego wydawnictwa jest singlowe "The Appetite" i zaskakująco dobry cover zeszłorocznej sensacji, czyli "Sail", autorstwa formacji Awolnation, ale co tam. Grunt, że DevilDriver uwolnił się spod jarzma Roadrunner Records i może (dopiero teraz?) realizować się w sposób, w jaki chce. Przynajmniej tak twierdzi lider zespołu, niezmordowany i będący w szczytowej formie Dez Fafara.

Czy warto mu wierzyć? Chyba tak. A czy warto słuchać "Winter Kills"? Pewnie. Pytanie tylko, czy w natłoku tegorocznych wydawnictw szósty album Amerykanów nie przegra batalii z młodszymi ekipami.

Grzegorz "Chain" Pindo
r