Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Just Pretend

Just Pretend - Mary Fay

Just Pretend

Wykonawca:

Mary Fay

6 /10

A więc stało się: dożyliśmy czasów, w których zespoły mogą funkcjonować, wydając jedynie epki i single. Jednym z przykładów jest Mary Fay.

Szwedzka kapela wystartowała sześć lat temu, w 2010 roku dorobiła się nawet większego albumu "This Beautiful Storm", który przeszedł raczej bez echa, a później skupiła się już tylko na małych płytkach. Cztery single, epka, o której będzie tu mowa, kolejna już anonsowana… Oczywiście moglibyśmy przeprowadzić w tym miejscu wielką dyskusję na temat tego, czy aby taka polityka jest słuszna, czy mało znany zespół jest w stanie się wybić bez potężnego albumu? Jeśli nagrywa się radiowy pop, nazywa się PSY itp., to z pewnością tak. Ale jeśli jest się niezbyt wyróżniającym się Emo zespołem ze Szwecji, trudno liczyć na podbicie świata w ten sposób…

Ale nie miejsce to i czas na ocenianie ruchów marketingowych Mary Fay i jej wytwórni, skupmy się na tym, co mają nam do zaoferowania. Epka "Just Pretend" to cztery proste utwory osadzone w melodyjnym post-hardcore. Bardzo dobrze wyprodukowane - dodajmy. Zespół figuruje jako trio, ale ich piosenki brzmią, jak nagrywane przez całą armię muzyków: są przestrzenne, pełne powietrza, nie mają pustych pasm. Doły okupuje tradycyjne core'owa podwójna stopa, która tu i ówdzie sieka rytmy, gdzie indziej gra bezpiecznie i przewidywalnie - ale to nie zarzut. Obok niej dudni bas, bardzo sprytnie wyprodukowany: jest selektywny, ale jednocześnie brzmi dość wysoko, bliżej mu do instrumentu podbijającego melodię, niż rytm. Jestem na tak. Gitarowe riffy może niczym nie zaskakują, ale cieszą paletą ciepłych dźwięków - nie da się ukryć, że Mary Fay czerpie z post-rocka, co ułatwia mu podbicie mojego muzycznego serca.

Większy problem mam z wokalami: nie ma w nich brudu i zadziorności - Alexander Backlund jest po prostu zbyt grzeczny jak na ten gatunek. Śpiewa czysto, melodyjnie, dobrze technicznie - to fakt. Ale jednocześnie jest bezpłciowy i mało charakterystyczny. Dziwię się, że tak mało jest tu growli Jonasa Asplinda (właściwie tylko w "These Walls Between Us"). Facet ryczy fenomenalnie, dodaje kolorytu tym kawałkom, a formacja nie jest w stanie tego wykorzystać!

"Just Pretend" to niezła płytka, nie sposób odmówić jej przebojowości i świeżego, bardzo popowego podejścia do tematu, niemniej Mary Fay nie stawia tu jakichś mocarnych kontrapunktów, które mogłyby uczynić z omawianej epki materiał godny większej uwagi. Szkoda.

Jurek Gibadło