Kup Magazyn Gitarzysta

Shout! - Gov’t Mule

Shout!

Wykonawca:

Gov’t Mule

Gatunek:

Blues rock

7 /10

Nazwisko Warrena Haynesa jak mało które elektryzuje w Polsce kilka pokoleń słuchaczy. Nie tylko za sprawą legendarnej grupy The Allman Brothers Band, w której Haynes pełni rolę drugiego gitarzysty i wokalisty.

To nie z Allmanami jednak muzyk ten odwiedza co jakiś czas nasz kraj, i to nie z nimi zdarza mu się ostatnio wchodzić do studia, by nagrywać nowe utwory. Nic więc dziwnego, że od pewnego czasu na hasło Warren Haynes skojarzenie jest tylko jedno: Gov't Mule. Zespół wydał właśnie kolejny album pod tytułem "Shout!".

Gov't Mule to kapela, która od początku istnienia podnosiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę. Stojący na jej czele Warren Haynes, wybitny wokalista i gitarzysta, czerpiąc pełnymi garściami z rocka lat '60 i '70, uchodzi za jednego z najważniejszych reanimatorów tej epoki w dzisiejszych czasach. Gov't Mule od początku starało się brzmieć po swojemu i w efekcie uniknęło porównań do pierwowzorów z zamierzchłych czasów. Nie udało mu się jednak nigdy zmieścić potęgi swoich koncertów w ramach studyjnych nagrań.

"Shout!" można ocenić, spoglądając na niego w dwóch perspektywach. Z jednej strony mamy tu do czynienia z rockową finezją, wobec której nie pozostanie obojętna większość miłośników klasycznej formy tego gatunku. Z drugiej jednak strony nie ma co traktować Gov't Mule jako objawienia współczesnej gitarowej sceny, gdyż (z całym szacunkiem dla Warrena Haynesa) wyraźnie słychać, że jego pomysłowość w tworzeniu kompozycji wyczerpała się szybko i stało się to dawno temu. Od tego czasu mam wrażenie, że Warren rzadko kiedy już zaskakuje. Tak jest i tym razem.

"Shout!"
to zbiór świetnie brzmiących riffów i paru melodii, które momentami naśladują stare kompozycje, ale same w sobie nie są jednak na tyle wyraziste, by zapaść głęboko w pamięć. W efekcie po przesłuchaniu całości (nawet kilkukrotnym) nie byłem w stanie wyróżnić konkretnych utworów, choć obcowanie z tym materiałem upłynęło mi przyjemnie. Podobne wrażenia miałem podczas zapoznawania się z bonusową płytą, na której kawałki z krążka pierwszego wykonywane są przez zaproszonych wokalistów. Znaleźli się wśród nich wspaniały Dave Matthews i Ben Harper, ale także skrzeczący Glenn Hughes i Dr. John.

Za sprawą "Shout!" Gov't Mule jak zwykle pokazało klasę, choć nadal nie jest to szczyt możliwości tego zespołu. Wybitny poziom instrumentalny nie był tym razem w stanie nadrobić słabszej nośności kompozycji i w efekcie otrzymujemy krążek bardzo dobry, ale nie znakomity. Dla osoby doskonale znającej dokonania grupy, utwory te nie powinny być żadnym zaskoczeniem - to wszystko już kiedyś było, niekiedy w lepszych wersjach. Nadal jednak miłośnicy klasycznego rocka, a w szczególności fani Gov't Mule powinni być "Shout!" zachwyceni.

Kuba Chmiel