Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / World War 3

World War 3 - Cold Snap

World War 3

Wykonawca:

Cold Snap

Gatunek:

Nu Metal

7 /10

Choć najlepsze czasy dla nu metalu minęły dobre dziesięć lat temu, to nadal istnieją formacje zafascynowane tym gatunkiem. W Polsce mamy swój Hope, w Stanach Korna, a Chorwaci mają Cold Snap.

Zespół, który w tym roku świętuje swoje dziesięciolecie wydał niedawno trzeci album zatytułowany "World War 3". Już na samym początku kapela zwodzi słuchacza, ponieważ jej nazwa przywodzi na myśl skład hip-hopowy, natomiast okładka płyty idealnie nadawałaby się dla deathmetalowców. Sama zawartość krążka oscyluje między starym, dobrym nu metalem zawierającym krzyczane zwrotki i "radiowe" refreny, a groove metalem spod znaku chociażby Soulfly. Do tego wszystkiego dochodzą nisko strojone gitary i tak otrzymujemy świetny opis zespołu z Varaždin.

Czasami budowa poszczególnych utworów nieco się zmienia jak np. w ponad ośmiominutowym "My Emptiness", gdzie zwrotka oparta jest na spokojnym riffie stworzonym przy pomocy 'kaczki'. Do tego dochodzi nośny refren i mamy gotowy radiowy hit, który, o dziwo, pomimo swojej długości, nawet przez chwilę nie przynudza. Ciekawie prezentuje się także "Chameleon", czyli klasyczny koncert-killer. Mocne gitary, schizofreniczne wstawki i prosty jak budowa cepa refren, na pewno momentalnie załapie większość zgromadzonej na występie publiki.

Za brzmienie albumu odpowiada nie kto inny jak Tue Madsen, producent, który w przeszłości współpracował z takimi gwiazdami jak Dark Tranquility, Sick of it All czy Moonspell. W produkcji dominują przede wszystkim uwypuklony bas oraz mocno przesterowane gitary. Na szczęście dla zespołu, udało się zachować równowagę pomiędzy garażowym a mocno "wyczyszczonym" brzmieniem, dzięki czemu fani dostana do rąk album dopieszczony z każdej strony.

Podobno wszystko w nu metalu zostało powiedziane, dlatego moda na zespoły pokroju Drowning Pool czy Mudvayne minęła tak szybko jak przyszła. Jednak Chorwaci nic sobie z tego nie robią, tworząc kolejną płytę utrzymaną w tej stylistyce. Niestety, nie znajdziemy na niej nic odkrywczego, aczkolwiek "World War 3" polecam wszystkim, których ciekawi przy czym bawiły się dzieciaki jakieś dziesięć lat temu.

Marcin Czostek