Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Strange Transmissions From The Neuralnomicon

Strange Transmissions From The Neuralnomicon - Orbweaver

Strange Transmissions From The Neuralnomicon

Wykonawca:

Orbweaver

Gatunek:

Death metal

8 /10

Jakiś czas temu nie mogłem wyjść z podziwu, który wywołał we mnie ostatni album nietuzinkowego Gigan. Teraz podziw jest jeszcze większy, ponieważ dawny kompan obozu Gigan, Randy Piro, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i stworzył konkurencyjny i równie pokręcony twór jak muzyka dawnych kolegów.

Konkurencyjny to chyba za dużo powiedziane, zdecydowanie tyle tu różnic, co i podobieństw, to raczej dowód dobrej kondycji Pyro i spółki, gdyż "Strange Transmissions from the Neuralnomicon" Orbweaver to zawodnik klasy olimpijskiej.

Choć początek nie powala, zważywszy, że ciężko przebić bardziej nieprzewidywalny "Multi-Dimensional Fractal-Sorcery and Super Science" Gigan, to drugi kawałek zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Smooth jazzowe przerywniki ciekawie urozmaicają dość chaotyczny materiał. Pierwsza myśl, jaka nasuwa się po kilku minutach słuchania albumu, to ewidentne podobieństwo do pierwszego długograja Gigan, na którym to Piro udzielił się wokalnie i gitarowo. Więcej przestrzeni i eksperymentu, nawet chrypliwe wywody Piro także i tym razem brzmią nader specyficznie i przekonywująco.

To na pewno bardzo wściekły materiał. Brzmieniowo nie jest do końca dopieszczony, słychać w nim rezygnację z elektronicznego wsparcia, choć i na syntetyczne chwile przychodzi pora. Miejscami surowy, a czasem niestroniący od elektronicznych efektów rodem z filmów sci fi ("Crystal Prims"). O dziwo nie jest to też krążek ponury, czy budzący grozę. Mimo szalonego zdzierania gardła przez Piro, każdy numer ma w sobie jakiś element pozytywnego brzmienia. Na przykład, w rozpoczynającym album "Xoxotic" możemy usłyszeć krótką kompozycję dźwięków zagranych na syntezatorze, w pierwszej chwili przypominających patenty grupy An Albatros niż Gigan.

Ten ponad 20 minutowy materiał to manifest Piro. "Ok, Gigan to już przeszłość, ale iskra twórczego talentu nadal we mnie tkwi, dlaczego miałbym nie wykorzystać szansy i zabrać się za robienie muzyki ponownie?" Tak to się właśnie przedstawia i chociaż krótki, to treściwy i godny przesłuchania materiał.

Adam Piętak