Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / The Conscious Seed Of Light

The Conscious Seed Of Light - Rivers of Nihil

The Conscious Seed Of Light

Wykonawca:

Rivers of Nihil

8 /10

Debiut Rivers of Nihil w barwach Metal Blade to, obok EP Pyrithion, jedna z najlepszych deathmetalowych rzeczy jakie słyszałem.

Techniczny, ale niepozbawiony chwytliwej melodii monstrualny wyziew grupy z Reading, łączy w sobie wszystko, co najlepsze w tym gatunku, i gdyby nie tegoroczny, drugi już album The Burial, miałbym swojego kandydata do miana śmierć metalowego albumu ro(c)ku.

Panowie zgrabnie łączą brzmienia kojarzone z nową falą progresywnego metalu, nie są to jednak zbyt poważne djentowe inklinacje ("Rain Eater"). Trzon muzyczny zespołu, to zakochana w Immolation, Nile i Gorod sekcja rytmiczna (słuchajcie basu!), dwie całkiem dobrze radzące sobie - zarówno rytmicznie jak i solowo - gitary, oraz jedno górujące nad całością, ale uzupełniane przez lekko deathcore’owego basowego, gardło, którego mogli by pozazdrościć inni śmierć metalowi załoganci. Jake Dieffenbach jako jeden z nielicznych frontmanów w death metalu ma doskonałą dykcję, stąd każdy tekst wypluwany z jego piekielnego gardła jest zrozumiały, a jako że to koncept album, tym bardziej to doceniam.

Rivers of Nihil nie odkrywają Ameryki, ale ich wizja technicznego death metalu przemawia do mnie nie mniej niż na przykład, nagrania The Faceless, Beyond Creation, czy Decrepit Birth. Nie bez kozery podaję te wszystkie nazwy, bo wpływy owych (z głównym wskazaniem na Kanadyjczyków z Beyond Creation i Francuzów z Gorod) są aż nadto słyszalne. Są jednak momenty, kiedy panowie kompletnie zmieniają klimat, i choć brzmieniowo dalej poruszają się po deathmetalowym terytorium, ni stąd ni zowąd, zapodają nam post-rockowo/metalowy patent ("Central Antheneum"), dzięki czemu gęsta i w głównej mierze napędzana blastem młócka nabiera oddechu.

Generalnie, należy posłuchać Rivers of Nihil. Nie ma co się rozwodzić nad tym, czy riff x czy y powoduje, że do prącia napływa więcej krwi, lub czy zmiany blastów w np. takim "Human Adaption" są jak na ten gatunek nietypowe. "The Conscious Seed of Light" oferuje tak wiele, że nawet po 10 odsłuchach wciąż niektóre rzeczy mnie zaskakują. Oby was również.

Grzegorz "Chain" Pindor