Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Brotherhood

Brotherhood - The Holmes Brothers

Brotherhood

Wykonawca:

The Holmes Brothers

Gatunek:

Gospel

9 /10

Choć łączny wiek muzyków tego tria przekracza już prawdopodobnie dwieście lat, wcale nie przeszkadza im to w koncertowaniu po całym świecie i wydawaniu płyt.

Mało tego, The Holmes Brothers nadal brzmią znakomicie i swoim najnowszym albumem "Brotherhood" ani trochę nie zasłużyli jeszcze na muzyczną emeryturę.

Początki istnienia The Holmes Brothers sięgają pierwszej połowy XX w. Wtedy urodzili się  bracia Sherman i Wendell Holmes i od najmłodszych lat wychowywani byli w duchu muzyki gospel, soul i blues. Pierwsze wokalne szlify zdobyli w lokalnym kościele, śpiewając w chórze gospel. Trudno wyobrazić sobie lepszą muzyczną edukację, nic więc dziwnego, że mimo słusznego już wieku nadal kilkoma dźwiękami potrafią zmieść ze sceny cały dorobek większości pseudo-muzycznych gwiazdek.

Kto będzie próbował znaleźć na "Brotherhood" coś niespotykanego, nowatorskiego i niepowtarzalnego może się trochę się zawieść. Ale dla osób, które do tej pory nie miały do czynienia z The Holmes Brothers nie będzie miało to i tak większego znaczenia. Zespół ten stanowi bowiem wartość samą w sobie, a jego brzmienie jest na tyle oryginalne, że trudno go z czymkolwiek pomylić. Znajdziemy więc tutaj znane motywy z poprzednich płyt, jak zwykle podane w najlepszym wydaniu. A zatem sporo kościelnych zaśpiewów, mięsistych, basowych zagrywek oraz skromnych, ale trafiających w serce paroma dźwiękami solówek gitarowych.

Próżno też szukać na "Brotherhood" jakiś wpadek technicznych. Bracia Holmes oraz grający z nimi perkusista Popsy Dixon wciąż reprezentują bardzo wysoki poziom wokalny i instrumentalny. Wszystkie partie zostały zagrane czysto i melodyjnie, a specyficzny, nieco funkowy groove towarzyszy jak zwykle większości kompozycji. The Holmes Brothers to ekstraklasa gospel bluesa, z niemożliwym do podrobienia brzmieniem. Kapela ta po raz kolejny wzięła się za kościelne, amerykańskie songi i przeniosła je na grunt funkowo - bluesowych utworów. Warto się o tym przekonać, sięgając po najnowszy album, "Brotherhood".

Kuba Chmiel