Kup Magazyn Gitarzysta

Liminal - Exivious

Liminal

Wykonawca:

Exivious

8 /10

Skład Exivious tworzy dwóch byłych już członków Cynic. Ten fakt ściśle definiuje gatunek, z którym mamy do czynienia na "Liminal".

Gdyby Paul Masvidal nagle stracił głos, najprawdopodobniej tak grałby Cynic. Z tą jednak różnicą, że znacznie gęściej i jednak, nie bójmy się tego powiedzieć, mocniej.

"Liminal" to niezwykła podróż po krainie jazzu, metalu, fusion i prog rocka. Momentami przypominająca rollercoaster (praca sekcji rytmicznej, a przede wszystkim, byłego filaru perkusyjnego Pestilence - nie daje wytchnienia), aczkolwiek, dająca się w pełni ogarnąć (po kilku odsłuchach). Album jest wymagający i zapewne szybko zniechęci "fanów metalu" wychowanych na pojedynczych mp3. "Liminal" należy traktować z szacunkiem i uwagą, tak, aby żaden smaczek - czy to akcent na bellu, zaskakujący sweep na basie, czy coraz częstsze w metalu sola na saksofonie - nie zostały pominięte.

Co więcej, zapewniam, że z każdym kolejnym odsłuchem docenia się wartość drugiego albumu Exivious i wgłębia w niezwykle złożoną strukturę kompozycji. Chciało by się rzec, że to płyta od muzyków dla muzyków, ale tak nie jest, bo dźwięki zawarte w tych trzech kwadransach mają duszę i piękno - tak jak dokonania Cynic i niedocenianego Aeon Spoke.

Cieszy mnie brak wokali. Nie wyobrażam sobie ani growlu ani cleanów dopasowanych do takiego grania. Tak jak w przypadku krążka młodego geniusza, basisty Evana Brewera (The Faceless) wokale są po prostu zbędne. Zresztą, przeszkadzały by w cieszeniu się głębią samej muzyki. Sprawdźcie to sami.

Grzegorz “Chain" Pindor