Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Little Giant

Little Giant - Magnificent Muttley

Little Giant

Wykonawca:

Magnificent Muttley

7 /10

Było zwycięstwo w konkursie młodych talentów w Jarocinie, w 2012 ukazał się debiutancki album zgodnie okrzyknięty przez krytyków  jedną z ważniejszych płyt roku w polskim przemyśle muzycznym, a samemu zespołowi wieszczono wielką zagraniczną karierę. Dziś jest mała płytka.

Warszawskie trio nie zwalnia tempa i dobrze, bo panowie autentycznie mają coś ciekawego do zagrania. "Little Giant" to wprawdzie dwudziestominutowa epka, ale spełnia swoją naczelną funkcję - diabelnie interesuje. Dwa premierowe, studyjne numery udowadniają, że zespół nie stoi w miejscu, bowiem brzmi o wiele lepiej niż za czasów "Magnificent Muttley" (2012) - Leszek Biolik (znany ze współpracy z The Car Is On Fire) pogłębił brzmienie grupy, Krzysztof Pożarowski pewniej i sprawniej operuje wokalem przez co nabrał charyzmy frontmana z prawdziwego zdarzenia, a w kompozycjach można by odnaleźć tak wiele inspiracji (od ciężkości wczesnego Black Sabbath, poprzez apokaliptyczny nastrój The Doors, hendrixowe solówki aż po stonerowy żywioł Queen of the Stone Age), a wszystko to tak starannie zaaranżowane, że grzechem byłoby mówić o epigoństwie. Grupa bezsprzecznie zadeklarowała poprzez "Little Giant" swój kierunek muzyczny i konsekwentnie realizuje założenia.

Druga część epki to wykonania live trzech utworów z debiutu ("No Stress", "Stains" i "Frank") w ramach Otwartej Sceny. O ile w przypadku albumu "Magnificent Muttley" można było przyczepić się do swoistej ociężałości piosenek, tak w wersjach live grupa udowodnia, że na żywo potrafi porządnie przykopać, dzięki czemu materiał nabiera rockowej werwy i witalności, a zespół przedstawia się jako sceniczne zwierzę warte zobaczenia na koncertach.

Jeśli panowie z Magnificent Muttley zostaną odpowiednio poprowadzeni i konsekwentnie, acz nie ortodoksyjnie, będą trzymać się swojej drogi, to możemy być świadkami narodzin bardzo ważnej polskiej grupy. Nie przełomowej, ale w pełni profesjonalnej i rzetelnej, może nawet światowego poziomu. Niewątpliwie warto wyczekiwać drugiej długogrającej płytki, tymczasem grupa zaprasza na magnificentmuttley.bandcamp.com gdzie udostępniła "Little Giant" do odsłuchu.

Grzegorz Bryk