Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Reminiscences

Reminiscences - Prisma Cirus

Reminiscences

Wykonawca:

Prisma Cirus

Gatunek:

Blues rock

6 /10

Hiszpanie z Prisma Circus owszem, czują bluesa, ale zupełnie niczego nie odkrywają.

Nie trzeba wkładać "Reminiscences" do odtwarzacza, by zainteresować się tym wydawnictwem. Kapitalna szata graficzna, w której dominują pastelowe, psychodeliczne kolory, przepełniona jest symbolami sprawiającymi, że chce się ją dogłębnie spenetrować i rozgryźć każdą tajemnicę. Ślina jeszcze wyraźniej wycieka z kącika ust, gdy wczytamy się w teksty, w przeważającej części narkotyczne, odrealnione, choć osadzone na planecie, po której przyszło nam stąpać.

Gdy jednak wsadzimy długogrający debiut Prisma Cirus do odtwarzacza okaże się, że trio nie ma nam za wiele nowego  do powiedzenia. Hiszpanie stawiają na improwizowanego blues rocka. Wiecie: szaleństwo sekcji rytmicznej nakręcane jest licznymi solówkami, piaszczystymi riffami, ochoczym deptaniem w pedał wah-wah. Niezaprzeczalnie, takich numerów, jak "The Mirror" czy "Joseph Merrick" słucha się niezwykle przyjemnie, a dźwięki owe ucieszą nie tylko fanów gatunku, ale i zwolenników muzycznej psychodelii. Sęk w tym, że dokonania Prisma Cirus nie dają nam zupełnie nic frapującego czy odkrywczego. Są wręcz ucieleśnieniem muzycznej kalki, czerpania z dyskografii najważniejszych zespołów przełomu lat '60 i '70. Zdaję sobie sprawę, że w tej materii ciężko cokolwiek nowego wymyślić, ale jeżeli improwizacja staje się przewidywalna, to nie wróży to utworowi niczego dobrego.

Oddajmy jednak sprawiedliwość Prisma Circus - panowie wiedzą, jak blues rocka zagrać, mają paluszki sprawne niczym macki ośmiornicy, feeling też się zgadza. Wiedzą też jak sprawić, by ich numery brzmiały odpowiednio mgliście (dobrze wiecie o jaką mgłę mi chodzi). Interesująco wypadają także akustyczne fragmenty, jak ten w "Cain", który wybucha ze stonerowym gruchotem pod koniec kawałka.

"Reminiscences" to więc płyta, którą ciężko jednoznacznie ocenić. Prisma Circus działa na niej jak kserokopiarka, ale to sprzęt bardzo wysokiej jakości. Proponuję więc zapoznać się i samemu ocenić, czy warto przyjaźnić się z tą trójką. Czasu spędzonego z ich debiutem nie uznacie za zmarnowany.

Jurek Gibadło