Kup Magazyn Gitarzysta

Postures - Postures

Postures

Wykonawca:

Postures

Gatunek:

Rock

8 /10

Szwedzi z Postures wpisują się z grubsza w stylistykę vintage’owego, psychodelicznego rocka, ta etykieta nie jest jednak wystarczająca dla opisania debiutanckiego albumu formacji.

Szuflada z retro rockiem od dłuższego czasu jest już przepełniona. Trend ten, jak każdy wcześniejszy i każdy późniejszy, który z pewnością nadejdzie, doprowadził do przesytu wywołanego kolejnymi, wyskakującymi jak grzyby po deszczu kapelami, które z wiadomych względów borykają się z wtórnością pomysłów, zarówno muzycznych, jak i wizerunkowych. Można więc bezlitośnie męczyć słuchacza i babrać się w vintage’owym bagnie z pełną świadomością, że wszystkie karty na stole są już odkryte, a miejsca na podium, czy nawet w pierwszej dziesiątce, zostały dawno obsadzone. Można również spróbować wyjść poza ten skostniały i nieciekawy schemat, proponując coś innego, bardziej odświeżającego. I właśnie taką próbę podjął Postures. Co więcej, udało im się osiągnąć cel.

Szwedzka ekipa, choć istnieje ledwie od pięciu lat i z premierą debiutanckiej płyty czekała aż do listopada ubiegłego roku, nagrała bardzo dojrzały materiał. Zaprezentowała w nim pełnię swych atutów, dzięki którym "Postures" powinien zainteresować fanów współczesnego, choć mocno zanurzonego w latach '70 rocka. Pierwszy, niewątpliwy atut Postures to wokalistka Paulina Nystrom, która na starcie kasuje większość koleżanek po fachu, które nader często samymi tylko dobrymi chęciami i wiedźmowato-okultystyczną otoczką starają się zatuszować wyraźne, dostrzegalne gołym okiem warsztatowe braki, a niekiedy nawet kompletny brak śpiewaczego talentu. Paulina śpiewa znakomicie i, co najbardziej zaskakujące, w bardzo różnym stylu, idealnie wpasowując się w klimat wyjątkowo - jak na ten gatunek - urozmaiconych kompozycji zespołu (to atut numer dwa).

Kompozycje wypełniające "Postures" rozciągają się od dwóch do dwunastu minut i prezentują słuchaczom cały szereg odcieni mniej lub bardziej psychodelicznego miksu vintage'owego rocka, krautrocka i progresji, a Nystrom odgrywa w tym wszystkim bardzo dużą rolę. W przypominającym nieco twórczość Blood Ceremony, drugim na krążku, "Heavy Tremor" wokalistka gładko nawiązuje do Alii O'Brien, aby niespodziewanie w kolejnym, zaledwie dwu i pół minutowym "Are We Still Breathing?" bezbłędnie przywołać sposób śpiewania... Anneke van Giersbergen, ex-anioła z The Gathering. Takie skojarzenia pojawiają się jeszcze tu i tam, gdy nagle niespodziewanie w "Clusters" i "Undertow" objawia się duch wspaniałej Beth Gibbons z Portishead. I nie jest to bynajmniej wtórne kopiowanie stylu innych znanych szerszej publiczności frontmanek, Nystrom ma bowiem własną wyrazistą osobowość. Tak dobrej wokalistki nie słyszałem w tym gatunku od bardzo, bardzo dawna.

Jej kumple z zespołu nie pozostają w tyle, czarując pełną paletą muzycznych barw. Album otwiera leniwa i ascetyczna miniaturka "Circles", zamyka zaś niemal trzynastominutowy instrumentalny, progresywno-krautrockowy "Quakes", niby oparty na jednym muzycznym temacie, ale daleki od zanudzenia odbiorcy. Drugi pod względem długości "Solipse" to również instrumentalny utwór, jednak w znacznie bardziej psychodelicznym wydaniu. Jest też miejsce na balladowy "Falling Into Place" z niespokojną solówką gitary oraz niespodziewane, poprzedzone krótką pauzą, klasycznie prog-rockowe zakończenie "Clusters".

Choć na "Postures" każda kompozycja brzmi inaczej, cały album jest wyjątkowo spójny. Ta niełatwa sztuka udała się szwedzkim debiutantom znakomicie. Skromny digipack zawierający to wydawnictwo zdobią wielobarwne grafiki, ujawniające komplet szczegółów dopiero po dokładnym ich zlustrowaniu. Podobnie jest z muzyczną warstwą tego materiału. Nie wystarczy przesłuchać go raz czy dwa, "Postures" to zdecydowanie propozycja na wiele wieczorów. Bardzo mocny debiut!

Szymon Kubicki