Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Proof of Life

Proof of Life - Scott Stapp

Proof of Life

Wykonawca:

Scott Stapp

Gatunek:

Rock

7 /10

Gdy Amerykanie śpiewają o Bogu, to trzeba uważać, by nie zabili nas patosem. Na szczęście Scott Stapp z klasą potrafi głosić chwałę Niebiosom.

Wokalista Creed, jak każdy neofita, miał parcie na opowiadanie o wierze i o zmianach, jakie w jego życiu przyniosło nawrócenie. To jednak przypadek wyjątkowy, bowiem mimo upływu wielu lat od przekonwertowania się na chrześcijaństwo, Scott ciągle chce o nim śpiewać. Popatrzcie na Budzego, Litzę czy Heada - oni swoje powiedzieli dość szybko i, choć od wiary nie odchodzą, wolą zajmować się innymi tematami. Dla Stappa to wciąż temat numer jeden, ale nie mam z tym problemu.

Tym bardziej, że jak już wspomniałem "Proof of Life" to dowód, że o duchowości można mówić bez kiczu i obciachu. No, może poza jednym przypadkiem: piosenką "Jesus Was a RockStar" - mam pewne wątpliwości, czy Jezus faktycznie chciałby być traktowany jak gwiazda rocka.

Pozostałe dziesięć kawałków to stadionowy rock w amerykańskim stylu, w sam raz dla fanów potężnych, dobrze wyprodukowanych gitarowych hitów, które z pewnością nie zaskoczą żadnego osłuchanego fana, ale mogą się podobać. Scott to przecież fantastyczny wokalista, obdarzony łatwo rozpoznawalnym, mocnym głosem. Do współpracy wziął zaś sobie Howarda Bensona, człowieka wiedzącego, jak wyciągnąć potęgę brzmienia z każdej piosenki.

Mnie najbardziej podoba się rozpędzony, murowany hit o nazwie… "Hit Me More" - proste zaśpiewy w refrenie i mocna zwrotka to jego główne atuty. Zasympatyzowałem też z numerami narastającymi od balladowych początków, po ogniste refreny: "Only One" i "What Wolud Love Do". Szczególnie efektowny jest ten drugi, budowany wokół dźwięków gitary akustycznej i niskiego śpiewu Stappa.

"Proof To Life" to więc kolejna  udana płyta w dorobku Scotta. Wokalista udowadnia, że z teoretycznie zgranego gatunku oraz obarczonego patosem tematu da się wycisnąć coś w miarę świeżego i słuchalnego.

Jurek Gibadło