Kup Magazyn Gitarzysta

Demon - Gazpacho

Demon

Wykonawca:

Gazpacho

10 /10

Za sprawą nowego albumu formacja Gazpacho wspięła się na wyżyny własnej twórczości.

Za płytami Gazpacho niemal od zawsze kryje się jakiś koncept. Warstwa liryczna nowego krążka oparta jest na historii demona, który prawdopodobnie opętał pewnego mieszkańca Pragi. Na pozostawionym przez siebie manuskrypcie, ów prażanin opisał wpływ mrocznej siły oraz zło, jakie wyrządził tytułowy demon. Zawartość albumu jest uniwersalna i ma odzwierciedlenie w dzisiejszych czasach bez względu na to, czy koncept opiera się na historii prawdziwej, czy też miejskiej legendzie.

Każdy utwór na "Demonie" jest na swój sposób wyjątkowy, a szczególnie "The Wizard Of Altain Mountain", nieco odstępujący od ogólnego klimatu krążka, dzielący obydwie części "I’ve been walking". To najkrótszy, najbardziej różnorodny stylistycznie oraz dość skomplikowany numer. Mniej więcej w jego połowie przychodzi czas na najbardziej zaskakującą część, a mianowicie taneczną partię akordeonu. W odniesieniu do stylistyki Gazpacho, połączenie art rocka z folkowym akordeonem w kontekście całej płyty to świetne rozwiązanie brzmieniowe. Takich nietypowych inspiracji i eksperymentów jest tu jeszcze więcej. To nie jedyny powód, dla którego sam zespół stwierdził, że "Demon" jest najbardziej skomplikowanym i najdziwniejszym albumem w ich karierze.

Mimo że na 45-minutowy album składają się cztery utwory, odniosłem wrażenie, jakbym miał do czynienia z jednym, długim kawałkiem, który został podzielony na osobne tracki. Nie ukrywam, że podczas odsłuchu nie raz łapałem się na tym, że utwór drugi, który płynnie przechodzi w trzeci, dawno się skończył i krążek zmierza ku finałowi, dość długiej, ponad 18-minutowej suicie "Death Room", jednej z najwybitniejszych utworów zespołu. Jego pierwsza część to zapętlony orientalny motyw zagrany na mandolinie, po którym dochodzi do przeplatania się ze sobą solidnych gitarowych riffów z partiami skrzypiec.

Muzycy Gazpacho nie tylko postawili sobie wysoko poprzeczkę. "Demon" stanowi jedno z ważniejszych dokonań zespołu, jeśli nie najważniejsze, i pretenduje do art rockowego albumu roku. To dzieło wyjątkowe, magiczne, uzależniające, intrygujące. Po prostu - perfekcyjne.

Wojciech Margula