Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Hard Working Americans

Hard Working Americans - Hard Working Americans

Hard Working Americans

Wykonawca:

Hard Working Americans

Gatunek:

Rock

8 /10

Mody na supergrupy ciąg dalszy. Tym razem w klimatach tradycyjnego amerykańskiego bluesa i southern rocka.

Trzon grupy Hard Working Americans stanowią Todd Snider, Dave Schools (znany z występów w Widespread Panic) oraz Neal Casal (związany z Chris Robinson Brotherhood). Są to nazwiska, które przeciętnemu Kowalskiemu powiedzą raczej niewiele, ale fani southern i blues rocka doskonale wiedzą co w trawie piszczy, a Hard Working Americans bez większych zastrzeżeń nazwą supergrupą. Skład uzupełniają klawiszowiec Chad Staehly z Great American Taxi oraz perkusista Duane Trucks (bawiąc się we Włodzimierza Szaranowicza wspomnijmy, że jego starszy brat Derek występuje w The Allman Brothers Band, choć zapowiedział już opuszczenie szeregów zespołu z końcem roku). Panowie, którzy mają sporo do powiedzenia w świecie współczesnego amerykańskiego grania blues rockowego zwarli szyki, by w ramach projektu Hard Working Americans nagrać własne wersje utworów zatopionych w klimatach country i bluesa.

Na warsztat wzięto Frankie Millera, Randy Newmana, Colina Lindena oraz paru młodszych wykonawców związanych ze sceną bluegrass, country i southern. Ciężko Pracujący Amerykanie rzeczywiście się natrudzili, bo swoimi coverami nadali utworom świeżości i uniwersalności, wyciągnęli je z amerykańskich remiz, knajp śmierdzących alkoholem i prowincjonalnych festynów na poziom światowej klasy grania - panowie spokojnie mogliby rywalizować z Brucem Springsteenem, Lynyrd Skynyrd czy Molly Hatchet. Piosenki przearanżowano w sposób mistrzowski, tak by można było je wcisnąć w szufladę gatunkową southern rocka z domieszką bluesa, często jamującego rocka, a wszystko to w stylu tradycyjnego amerykańskiego grania, pachnącego Teksasem i whiskey. Dużo tu solówek  zarówno klawiszowych jak i gitarowych, gitarzysta często operuje techniką slide, znajdzie się też obowiązkowa harmonijka ("Stomp and Holler"). Nie brakuje klimatów raczej leniwych ("Straight to Hell"), ale potrafiących też dać do wiwatu ("Another Train"), nawet w duchu hard rocka. Raz to grupa przygrywa z prądem, by zaraz raczyć słuchacza utworami akustycznymi. Melodie porywają, kołyszą i zapadają w pamięć - trudno nie tupać nóżką.

"Hard Working Americans" to również płyta fantastycznie brzmiąca, rewelacyjnie zagrana i - chapeau bas! - genialnie zaśpiewana, Todd Snider dysponuje bowiem głębokim, męskim, lekko zachrypłym wokalem, a operuje nim z mistrzowską precyzją. Można się było tego zresztą spodziewać po muzykach takiego formatu i aż chciałoby się zobaczyć zespół na żywo, bo wybitnych instrumentalnych improwizacji na pewno nie zabraknie.

Dla złaknionych tradycyjnego blues i southern rocka na najwyższym poziomie, album Hard Working Americans jest pozycją obowiązkową. Panowie tworzą zgraną, pasującą do siebie kombinację wzajemnie uzupełniających się muzyków, którym przede wszystkim radość sprawia wspólne granie. To słychać i to czuć na "Hard Working Americans".

Grzegorz Bryk