Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Hammer of the Witch

Hammer of the Witch - Ringworm

Hammer of the Witch

Wykonawca:

Ringworm

Gatunek:

Hardcore

6 /10

Nigdy nie byłem fanem Ringworm i, prawdopodobnie, nigdy nim nie zostanę. Nie żebym specjalnie nie lubił takiego hc, ale coś w tym zespole mi nie pasuje i choć wszystko jest tutaj na swoim miejscu, nie mogę przekonać się do "Hammer of the Witch".

Grupa z Cleveland w stanie Ohio niejako startuje od nowa. Zmiana barw z legendarnej Victory Records na nie mniej zasłużone Relapse to nowy rozdział w historii tego zespołu. Świeży start i w dodatku dobra okazja, aby pokazać światu, że po 23 latach na scenie, wciąż ma się jaja. Chociaż, tak naprawdę, to tego ostatniego wcale nikomu nie muszą udowadniać. Już otwierający album "Dawn of Decay" dobitnie pokazuje, że Ringworm nie ma zamiaru pieścić się ze słuchaczem. Rogata pani na okładce świetnie uzupełnia ogólny wygar hardcore’wców, a organiczne, ale niezwykle masywne brzmienie potęguje (nawet jeśli ten materiał nie do końca trafia w moje gusta) stosunkowo dobre wrażenie. Ci niemłodzi już muzycy wiedzą jak obsługiwać swoje instrumenty; jak przypierdzielić zarówno thrashowym riffem, godnym pozazdroszczenia breakdownem, ale przede wszystkim, czego można oczekiwać bardziej po zespołach z Deathwish Inc., mrocznym klimatem.

Niestety, gdzieś w połowie "Hammer of the Witch" traci impet i rezon. Co więcej, album zaczyna nużyć i, prawdę mówiąc, wolę wrócić do ostatniego materiału Lenght of Time, niż posiłkować się sieczką wychodząca spod palców Amerykanów. Bywa. Jednakże jeśli nie masz w planach bratania się z Belgami i brakuje ci klasowego łomotu, który nierzadko skręca bardziej w stronę typowego amerykańskiego death/thrashu niż hc, nówka od Ringworm jest właśnie dla ciebie. Stojący za mikrofonem Human Furnace zadba o to jak mało kto.

Grzegorz "Chain" Pindor