Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Jack Strong (Soundtrack)

Jack Strong (Soundtrack) - Jan Duszyński

Jack Strong (Soundtrack)

Wykonawca:

Jan Duszyński

Gatunek:

Soundtrack

7 /10

Nie widziałem jeszcze nowego Pasikowskiego. Wciąż wyczekuję wersji DVD, bo jako stały widz reżysera przez sen sypiący cytatami z "Psów", czuję potrzebę posiadania filmu na srebrnym krążku, by zasilić domową kolekcję.

Ścieżka dźwiękowa z "Jacka Stronga" funkcjonuje więc w mojej świadomości wyłącznie na płaszczyźnie dźwięku i chyba tak w przypadku muzyki być powinno, szczególnie gdy wydaje się ją na osobnej płytce, czyli serwuje jako autonomiczny produkt. Tyle że z soundtrackami często jest tak, iż składają się z pięćdziesięciu minut plam dźwiękowych (nierzadko kilkusekundowych), z muzyką do słuchania nie mających za wiele wspólnego, z prostej przyczyny - braku melodii.

"Jack Strong" wpisywałby się w ową tendencję, bo mamy tutaj 55 minut materiału rozłożonego na 39 utworów, z czego prawie połowa to wycięte z filmu urywki dialogów (około 15 sekundowe), które wprawdzie - jak przekonuje wydawca - w fabułę się nie układają, ale niewątpliwie wprowadzają w klimat przychodzącego po nich utworu. W sporej większości muzyka Duszyńskiego to rzeczywiście nie nadające się do słuchania w oderwaniu od filmu fragmenty stricte ilustracyjne, fragmenty mocne i rzeczowe, z pompą, w pełni profesjonalnie nagrane z udziałem Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia pod batutą Szymona Bywalca, ale będące krótszymi bądź dłuższymi muzycznymi pociągnięciami pędzla, nie układającymi się jednak w obraz.

Bywa epicko, bywa marszowo, bywa nostalgicznie, ale i z przytupem, na modłę żołnierską (wszak film jest szpiegowski). Czuć, że profesjonalizm i porządny warsztat wybrzmiewa z każdego dźwięku. Krótko mówiąc - pachnie światowym poziomem. Prócz wspaniałej, doskonale brzmiącej orkiestry pojawia się choćby fortepian (klawiszy dotyka Piotr Kopiński), ubarwiając swoim jestestwem orkiestrowe wojaże. Jest również tradycyjna dla filmów Pasikowskiego trąbka (ukłony w stronę Stanisława Dziewiora), wyłaniająca się z ciszy tu i ówdzie zawodząc smutnymi tonami, zapowiadając wspaniałe, deszczowe sceny, jakie mam nadzieję zobaczyć w "Jacku Strongu". Bez zbędnego słowolejstwa mówiąc, brzmi to absolutnie rewelacyjnie, w każdym calu wybitnie z tym tylko zastrzeżeniem, że niewiele jest tu rzeczy przeznaczonych wyłącznie do słuchania - kilka świetnych, ale i krótkich solówek na trąbce, jakaś miniaturka na fortepian, no i ostatnia ścieżka na płycie, zatytułowana po prostu "Napisy końcowe", która bodaj jako jedyna może uchodzić za pełnowartościowy utwór.

Muzyka z "Jacka Stronga" póki co pokazała mi absolutną perfekcję realizatorską, doskonałe brzmienie, koncepty znane z kompozytorów bezsprzecznie światowego poziomu, ale z braku konkretnych melodii w niewielkiej części nadającej się do słuchania w oderwaniu od obrazu. Jak wspomniałem, filmu Pasikowskiego nie widziałem, ale dźwięki, które go zdobią zapowiadają kawał świetnego kina. Jestem pewien, że muzyka Duszyńskiego z warstwą wizualną będzie absolutnie perfekcyjna!

Grzegorz Bryk