Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Do to the Beast

Do to the Beast - The Afghan Whigs

Do to the Beast

Wykonawca:

The Afghan Whigs

7 /10

Kolejny w ostatnim czasie powrót legendy. The Afghan Whigs, jeden z najważniejszych zespołów rocka alternatywnego lat dziewięćdziesiątych, po 16 latach przerwy wydaje płytę w kluczowej wytwórni tamtej dekady - Sub Pop Records. Jest to powrót z tarczą.

Lider grupy Greg Dulli przez te wszystkie lata nie próżnował, odnosząc sukcesy z The Twilight Singers, The Gutter Twins, bądź solowo. Powrót jego macierzystej kapeli mógłby się wydawać z gruntu podejrzany, wielu przecież lubi odcinać kupony od dawnej sławy. Dulli nie odstawia jednak żadnej fuszerki, a "Do to the Beast" udowadnia, że wciąż jest płodnym artystą.

Weźmy chociażby "Matamoros", kawałek trwa niecałe 3 minuty a dzieje się w nim naprawdę sporo: przetworzony głos Grega, soulowy refren, nagłe wejście orientalnego motywu skrzypiec. "It Kills" to klasyczna, piękna afghanowa ballada - mieszanka gitar, klawiszy, smyczków i charakterystycznych chórków. Swoistym hołdem dla dziedzictwa Johnny’ego Casha jest singlowe "Algiers", budowane przez wspaniały, pełen napięcia wokal Dulliego. Na uwagę zasługuje także popowe, świetnie nadające się do radia "The Lottery". Znakomitym zamknięciem albumu jest "Three Sticks" - stopniowo budowana dzika jazda sekcji rytmicznej i instrumentów dętych. "Do to the Beast" ma także kilka słabszych, nudnawych momentów. Takim zapychaczami są kołysankowa "Can Rova", "Lost in the Woods" czy "I’am Fire".

Oczywiście nie jest to płyta nawet w połowie tak dobra jak "Gentelman" czy "1965". Dulli jednak przekonuje, ze wciąż ma pomysł muzykę The Afghan Whigs. "Do to the Beast" jest obiecującym, nowym rozdaniem. Czekam na więcej.

Maciej Pietrzak