Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Out of Hate

Out of Hate - Made of Hate

Out of Hate

Wykonawca:

Made of Hate

Gatunek:

Metal

7 /10

Lata temu, kiedy ukazywał się jeszcze magazyn Thrash’em All, redaktor naczelny, wydawca i "Ojciec Chrzestny" polskiego metalu dołączył do owego periodyku płytę formacji Archeon.

Jako że w tamtym czasie na fali byli Finowie z Children of Bodom, doczekaliśmy się krajowego odpowiednika zespołu Alexiego Laiho. Co ciekawe, choć raczej bliższego dokonaniom kopii CoB - grupy Norther - to jednak warszawska formacja nie uwolniła się od porównań do Finów.

Swoją drogą, kiedy kapela zmieniła nazwę na Made of Hate i podpisała kontrakt z AFM Records, rzecz nie uległa zmianie. Panowie konsekwentnie realizowali wizję takiego grania. Choć czasy diametralnie się zmieniły, zarówno jeśli chodzi o trendy w muzyce, jak i kwestie brzmienia, na samym Children of Bodom kończąc, stołeczni metalowcy pozostali jednak wierni pierwotnym założeniom. Czy słusznie, ciężko ocenić. Jedno wiem na pewno, mimo kompletnie innego gustu, kontakt z tym zespołem, biorąc pod uwagę samą muzykę, zawsze zaliczałem do udanych. Dziś, panowie i bodaj najładniejsza polska basistka, raczą nas kolejnym wydawnictwem.

"Out of Hate" to trzeci krążek w dyskografii nowego Archeon i jest to album po prostu dobry. Podkreślam, że w pewnym momencie straciłem zainteresowanie podobnymi dźwiękami, i choć pod względem czysto technicznym twórczość Made of Hate wyrasta ponad przeciętność (jak zwykle brawa dla, w tym wypadku, jedynego gitarzysty w zespole, lidera Michała Kostrzyńskiego), brakuje tutaj - jak na melodyjny metal przystało - hitu. Z jednej strony, oznacza to, że album jest zwyczajnie równy, a zatem powinno się go słuchać w całości; z drugiej zaś, to jednak "nie to". Cóż, jedną z wad "Out of Hate" jest osoba wokalisty Radka Półrolniczaka, dla którego jest to już drugi krążek w tej roli. Niefortunnie, kolejny niezbyt udany, ponieważ barwa Radka - tak bardzo jednostajna - męczy uszy. Ten mankament zauważyli również fani wypowiadający się w sieci, którzy doceniają krążek za muzykę, nie za wokale. Mniemam jednak, że Radek może zwyczajnie lepiej wypadać na żywo niż w studio, co wbrew pozorom nie jest niemożliwe.

Brzmieniowo trzecie dziecko stołecznych metalowców to prawdziwy smakołyk. Nieprzeprodukowane, pozbawione wszechobecnej cyfry, ciepłe i żywe nagranie. Jestem mile zaskoczony takim obrotem spraw, gdyż jak wiadomo, dziś nie stawia się na zróżnicowaną dynamikę nagrań, tylko na głośność i wstrętną kompresję. Made of Hate udało się tego uniknąć, co jest największym atutem "Out of Hate, dzięki czemu jego ogólna ocena wzrasta. Jedyne czego jeszcze mógłbym sobie życzyć, to wściekłości i brutalności, której mimo wszystko tutaj brakuje. Otrzymujemy nieco wirtuozerii, całkiem sporo groove, ale nie łomot który kiedyś zwykli spuszczać. Trochę szkoda.

Grzegorz "Chain" Pindor