Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Fear Of Missing Out

Fear Of Missing Out - Edawrd With Gun

Fear Of Missing Out

Wykonawca:

Edawrd With Gun

6 /10

Edward ma pistolet, ale na razie nie zdołał nabić go ostrą amunicją.

Mój Naczelny z innego portalu, dla którego pracuję, to stary muzyczny wyga, co niejedno w życiu już słyszał, a także napisał. Choć generalnie jest sympatykiem nowej muzyki i młodych zespołów, to zawsze zżyma się, gdy słyszy kapele naśladujące starszaków. "Może by tak wymyślili coś swojego?" Debiutanckiej płyty Edawrd With Gun wolałem mu więc nie puszczać, bowiem nie znajdziemy na niej absolutnie nic, czego byśmy nie usłyszeli przez ostatnie 20 lat.

To mieszanka wpływów Seattle początku ostatniej dekady XX wieku i ostrości Deftones. Przyznacie, że taka zapowiedź nie brzmi źle, a w przypadku pierwszej płyty jakiegokolwiek składu wręcz rewelacyjnie, wszak debiutantom wybacza się więcej. Pytanie tylko: kto ma podpalać świat świeżością, jak nie oni? Kto ma nieść pochodnię rocka, jeśli nie muzycy o talencie pokroju chłopaków z Kraśnika? Czemu marnować go na piosenki, które już ktoś zagrał?

"Fear Of Missing Out" potwierdza potencjał Edward With Gun - kwintet pisze bardzo dobre refreny ("Secrets" to mój ulubiony) i dobrze brzmi, szczególnie jeśli chodzi o stronę gitarową. Mocne riffy ozdabiane są melodyjnymi zagrywkami drugich sześciu strun - wszystko się zgadza. Niestety zdecydowanie mniej ekscytacji wywołują we mnie zwrotki, zwykle będące jedynie uśpioną rozpędówką przed refrenem. I tak przez dziesięć kawałków - null zaskoczenia. Podobnie jest z melodyką - Edward With Gun obraca się w kółko wokół tych samych akordów, poukładanych w różnej kolejności. Co jest fajne przez dwa-trzy numery, w obliczu całej płyty nudzi. Na tle pozostałych wyróżnia się właściwie tylko ciepła, trochę post-rockowa ballada "Break Me Down". Ta akurat z miejsca zdobyła moje serce.

Mierzi mnie jeszcze, ale to już sprawa zupełnie subiektywna, wokal - po prostu nie lubię takiej barwy głosu. Miejscami gardłowy Edward With Gun bardzo chce się upodobnić do Kurta C., przez co, niestety zdarza mu się zafałszować czy nie dociągnąć dźwięku - być może to zabieg zamierzony, ale ja tego nie kupuję. Podobają mi się z kolei wielogłosy - chłopak dobrze kombinuje w drugich partiach.
"Fear Of Missing Out" samo w sobie niczego nie urywa, ale jest niezłą prezentacją potencjału kapeli. Tylko/aż tyle (niepotrzebne skreślić).

Jurek Gibadło