Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Subterranean Antiquity

Subterranean Antiquity - Cinis

Subterranean Antiquity

Wykonawca:

Cinis

Gatunek:

Death metal

8 /10

Muzycy Cinis wyglądają dość niepozornie - groźne spojrzenia, kanibale na koszulkach, złowroga otoczka. Ot, death metal jak z obrazka. A muzycznie? Wyczerpującej odpowiedzi udziela "Subterranean Antiquity".

To album o dużej sile rażenia. Materiał brutalny i dosadny. Instrumentalny standard współczesnego death metalu. Bez szczególnych urozmaiceń, kombinowania i poszukiwań niekonwencjonalnych zagrywek. W premierowych kompozycjach Cinis uświadczymy rozsądną partię potężnych riffów gitarowych, sporo ciężkiej i wściekłej perkusji (…niekiedy też opętanej), a także wokalistę, który pewnie mógłby pojedynkować się na wokale z niedźwiedziami polarnymi. To death metal podany na surowo.

Pomiędzy agresywnymi zagrywkami gitarowymi i perkusyjnymi, na "Subterranean Antiquity" mniejsze znaczenie mają solówki. W "Vile Angels" usłyszałem nieśmiało przebijające się solo gitarowe inspirowane olsztyńską legendą gatunku, zaś z odpowiedniego fragmentu "Snapshot" wyłoniła się jadowita gitara, które zresztą owe skojarzenia tylko u mnie wzmocniła. Pod tym względem swoją własną tożsamość muzycy Cinis mają szansę zbudować na takich zagrywkach, jak w porywających solo gitarowych w utworach "Fully Ossified" oraz "Index: a. Absurdity". Świetnie wybrzmiała też perkusja we wstępie do "Vile Angels". To rzeczy balansujące pomiędzy kanonami gatunku a pewną formą ekstrawagancji. Intrygujące.

Mierząc się z tym dziełem nie sposób oprzeć się wrażeniu, że muzycy Cinis na ogół podążają szlakiem wyznaczonym przez legendy. To podążanie przekonuje, bo zrodził się z tego solidny materiał. Jednak ponad wspomnianymi próżno szukać na "Subterranean Antiquity" pomysłów, które wyróżniają zespół spośród deathmetalowych zastępów młodych kapel. Ten pogląd broni zasadnicza część materiału, choć krążek został wzięty w dosyć niekonwencjonalną klamrę. Pomiędzy otwierającym album utworem "The Edifice Crashes" a finiszującymi fragmentami "Nothing" znalazło się miejsce na klimat orientu i gęstego horroru. Pomysł wyborny wobec intensywności ciężkich zagrywek zawartych na "Subterranean Antiquity".

Warto dodać, że nad pomyślnością tego dzieła, oprócz piątki muzyków Cinis, czuwała szersza grupa osób. Duża ich część, tak zresztą jak sam zespół, wywodzi się z Białegostoku. To sprawia, że "Subterranean Antiquity" staje się kolejną solidną marką na białostockiej scenie metalowej. W sumie więc pytanie o przyszłość zespołu, to pytanie o oczekiwania, jakie stawiają przed sobą muzycy Cinis. Na krajowej metalowej scenie mają szansę znaleźć się w czołówce. Na świat trzeba wytoczyć armaty, które wprowadzą coś do gatunku… albo być cierpliwym w oczekiwaniu na dobrą koniunkturę w death metalu.

Konrad Sebastian Morawski