Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Blood and Dust

Blood and Dust - Hyperial

Blood and Dust

Wykonawca:

Hyperial

Gatunek:

Death metal

7 /10

Podczas kilkuletniego okresu pisania recenzji do różnych magazynów, do moich rąk najczęściej trafiały płyty zespołów death lub black metalowych, które w ostatnim czasie rosną w naszym kraju jak grzyby po deszczu.

Już po kilku otrzymanych albumach zauważyłem, że czytanie załączonych do nich listów nie ma żadnego sensu, ponieważ w każdym (podkreślam - KAŻDYM) znajdowałem zdanie "… Inspirujemy się takimi zespołami jak: Death, Obituary, Morbid Angel, itp.". Zazwyczaj w tym momencie odpalam nagrania danej kapeli i słucham marnej kopii, która zarówno warsztatowo, jak i brzmieniowo inspiruje się ww. legendami.

Prawdopodobnie na przekór większości dotarł do mnie najnowszy album Hyperial. Ciekawie wydany digipack z kimś na wzór Roba Zombie na okładce, dość obiecująco zapowiadał czterdziestopięciominutową przygodę z kapelą z Dobrego Miasta. Czy się myliłem? W żadnym wypadku! Autorzy "Blood and Dust" tworzą kompozycje, które generalnie można upchnąć do worka z napisem "death metal", aczkolwiek przylepienie im takiej łatki byłoby dla nich zbyt wielką krzywdą. Przede wszystkim zespół stawia na świetną produkcję z uwypukloną stopą, która już na wstępie odróżnia ich od innych kapel na naszym rodzimym podwórku. Większość utworów opartych jest na częstych zmianach tempa, gdzie gitarowe galopady co rusz przerywane są czymś w rodzaju deathcore’owych breakdownów.

Ciekawie wypadają klawiszowe dodatki serwowane przez jedyną kobietę w zespole, które jak dla mnie zostały podczas masteringu za bardzo schowane za grupą pozostałych instrumentów. Mimo to, po kolejnym przesłuchaniu "Blood and Dust" uważam, że muzycy nie mają sobie nic do zarzucenia, a postapokaliptyczna otoczka (będąca tematem wiodącym tekstów), dodaje tylko klimatu, tworząc interesującą całość. Jedynym mankamentem, który może popsuć ogóle wrażenie pozostawione przez album jest fakt, iż pomimo dobrego warsztatu i ciekawego pomysłu, nowe dzieło Hyperial bywa momentami monotonne. Większość utworów utrzymanych jest w bardzo podobnym tempie, nie różni się też szczególnie ogólna struktura kawałków, przez co mniej wprawione ucho może nie zauważyć plusów większości nagrań.

"Blood and Dust" dowodzi, że Hyperial ma ciągoty do śmierć metalu, ale z zachodnim brzmieniem. Przynajmniej 3/4 albumu zostało utrzymane na dość wysokim poziomie, a poprawa tego stanu rzeczy jest według mnie jedynie kwestią czasu. Dobrze, że są jeszcze młode zespoły nie odgrywające starych patentów, tylko modyfikujące je na swój sposób. Do mnie "Blood and Dust" jak najbardziej trafia i mam nadzieję, że kolejny album kapeli z Dobrego Miasta zagości w moim odtwarzaczu na równie długo.

Marcin Czostek