Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Recenzje / Mutineers

Mutineers - David Gray

Mutineers

Wykonawca:

David Gray

Gatunek:

Folk

8 /10

Ani głos, ani muzyka Davida Graya się nie starzeją. Cud? Nie, talent.

Słuchacze lubujący się w wyspiarskim folku sięgali po jego albumy pewnie już 20 lat temu, kiedy debiutował płytą "A Century Ends", a później cieszyli się razem z nim oszałamiającym sukcesem "White Ladder" z 1998 roku. To krążek, którym Gray udowodnił, że elektronikę można udanie przemycić do folku, dzięki czemu stał się najbardziej znanym propagatorem folktroniki na świecie. 15 lat później za sprawą Avicii jej najbardziej syntetyczna forma święci triumfy na całym świecie, a David… wraca do klasycznego folk rocka.

Krążek "Mutineers" to kwintesencja tego, co najlepsze w gatunku - delikatnych wielogłosów wokalnych, pracy gitary akustycznej i jakby przytłumionej perkusji. Ta muzyka koi, głaszcze po głowie, choć czasami wyciska łzy wzruszenia. Gray, mimo solidnej porcji pozytywnych dźwięków, nie jest zbytnio radosnym facetem. Śpiewa o złamanym sercu, o pięknych wspomnieniach, które powoli odchodzą w niepamięć, o samotności, ale też i o życiu rodzinnym.

Właściwie ciężko wyróżnić na "Mutineers" jakąkolwiek piosenkę, bowiem całość trzyma wysoki, równy poziom. Każda melodia ma potencjał, by przykleić się do uszu i ducha - czy to prowadzona przez wygłuszone pianino "Beautiful Agony", czy mega przebojowa "Back In The World" (na pewno kojarzycie ją z radia), czy ozdobiona melancholijnymi partiami skrzypiec "Birds of the High Arctic". Wszystkie po prostu trafiają w punkt.

Dlatego trochę przykro mi się robi, gdy widzę, że "Mutineers" przechodzi bez większego rozgłosu. To bowiem przepiękna płyta, udowadniająca, że David Gray ciągle nosi w sobie iskrę bożą, czyniącą go artystą wyjątkowym.

Jurek Gibadło